Po wprowadzeniu indeksu S&P500 na historyczny szczyt powyżej 2000 pkt. zapał kupujących akcje amerykańskich spółek opadł, ale korekta nie nabrała pokaźnych rozmiarów. Nastroje za oceanem nie pozostają bez znaczenia dla rodzimego rynku, na którym impet byków osłabł po tym, jak WIG20 wspiął się do najwyższego poziomu od roku.
Zapas punktów ponad psychologiczną barierą 2500 pkt nie jest duży, ale na razie wystarczającydo podtrzymania pozytywnego obrazu rynku — tym bardziej że po okresie dekoniunktury szybko straty odrabiają akcje małych i średnich emitentów. WIG50 wrócił ponad poziom 3000 pkt., a WIG250 jest coraz bliżej 1200 pkt.
Zdaniem Andrzeja Domańskiego, zarządzającego funduszami Noble Funds TFI, w pozytywnym scenariuszu, który zakłada, że napięcie na Ukrainie nie będzie rosło, a dane makro z Europy Zachodniej, zwłaszcza z Niemiec, zaczną się poprawiać, WIG20 może do końca roku zyskać 6-7 proc., a maluchy i średniaki nawet 15-20 proc.