Byki odpoczywały na NYSE

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2013-08-05 22:09

Pierwsza w nowym tygodniu sesja na amerykańskich giełdach toczyła się w nienajlepszych nastrojach, chociaż dane makro mogły stanowić wsparcie dla obozu popytowego.

Przeciwwagą dla nich był m.in. komentarz Richarda Fishera, szefa oddziału Fed z Dallas. Oficjel stwierdził, że Rezerwa Federalna jest bliższa ograniczenia programu skupu obligacji, który miesięcznie opiewa na 85 mld USD.

Ostatecznie, na finiszu poniedziałkowej sesji indeks DJ IA tracił 0,3 proc. Wskaźnik S&P500 spadał o 0,15 proc. zaś Nasdaq świecił na zielono zyskując 0,09 proc.

Indeks ISM dla branż poza przemysłowych, obrazujący stan danego sektora, wzrósł znacznie mocniej niż oczekiwali analitycy. W lipcu podskoczył on aż do 56 pkt z 52,2 pkt miesiąc wcześniej, podczas gdy mediana prognoz wynosił 53,1 pkt.

Zniżkowała wycena papierów Qualcomm, jednego z największych producentów układów scalonych dla telefonów mobilnych. Według analityków Piper Jaffray spółka odczuwa spowolnienie popytu na części wykorzystywane w najdroższych smart fonach. W rezultacie obniżyli rekomendację z „przeważaj” do „neutralnie”.

Nieznacznie zwyżkował kurs akcji Berkshire Hathaway. Wehikuł inwestycyjny miliardera Warrena Buffetta pochwaliła się wynikami finansowymi. Zysk netto wzrósł do 5,42 mld USD wobec 3,11 mld rok wcześniej. Zysk operacyjny również okazał się lepszy niż spodziewali się analitycy.

Blisko 4-proc. aprecjacja stała się udziałem papierów Tyson. Ten największy w Stanach Zjednoczonych producent wołowiny był najmocniejszą składową indeksu S&P500 po tym jak zarówno przychody, jak i zyski za III kwartał roku finansowego przebił projekcje analityków.

Mocno spadały za to notowania czołowych deweloperów. Sporo po ponad 2 proc. traciły akcje takich potentatów jak PulterGroup i D.R. Horton.