Byleby nie kumpel bossa

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2016-01-18 22:00

Praca dzięki rekomendacji? Wiele osób nie ma nic przeciwko temu. Pod warunkiem że polecił nas kolega, a nie szef.

Co trzeci Polak zarekomendował w ubiegłym roku znajomego do pracy, kierując się głównie kwalifikacjami kandydata — wynika z badania portalu Praca.pl. A według sondażu GoWork.pl, z polecenia znajomych lub rodziny podczas szukania zatrudnienia korzystało 52 proc. osób. Na pytanie, czy znają osoby, które dzięki takiemu wstawiennictwu dostały posadę,twierdząco odpowiedziało aż 89 proc. respondentów. Tylko 12 proc. ankietowanych uznało taką praktykę za niedopuszczalną. Dla ponad 20 proc. jest to najlepszy sposób budowania zespołu.

— Rekomendacja przez wiele lat była postrzegana negatywnie — jako zwycięstwo kumoterstwa i układów nad umiejętnościami zatrudnionego. Dziś już tak nie jest. Jeśli ktoś kogoś poleca, znacznie częściej uważamy, że kandydat faktycznie na to zasłużył. Przestaliśmy mówić o protekcji — komentuje Michał Filipkiewicz z portalu Praca.pl. Zgadza się z nim Kamila Małocha z GoWork.pl: zdecydowanawiększość Polaków nie tylko nie ma nic przeciwko polecaniu znajomych do pracy, ale także sama korzystała z takiego wsparcia. Uwagi o sprzyjaniu rodzinie, znajomym i przyjaciołom królika padają coraz rzadziej. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy ludzi ze swojego najbliższego otoczenia zatrudnia szef lub właściciel firmy.

— Wielu pracowników zarzuca pracodawcom, że faworyzują swoich przyjaciół lub krewnych. Problem pojawiał się w tak wielu wpisach na naszym portalu, że postanowiliśmy poświęcić temu zagadnieniu ankietę — informuje Kamila Małocha. © Ⓟ