Amerykański Departament Sprawiedliwości chce wszcząć śledztwo przeciw Bernardowi Ebbersowi, byłemu szefowi koncernu WorldCom.
Wszystko wskazuje na to, że były szef WorldCom, największego bankruta w historii USA, stanie wreszcie przed sądem. Departament Sprawiedliwości zamierza oskarżyć go o współudział w matactwach księgowych, które doprowadziły spółkę do bankructwa.
Kontrowersje wzbudzają pożyczki, które Bernard Ebbers zaciągał w WorldCom, kiedy kierował spółką. Ich łączną wartość szacuje się na 408 mln USD (1,59 mld zł). Wraz pięcioma innymi członkami zarządu spółki jest także oskarżony o świadome przekazywanie inwestorom nieprawdziwych informacji o stanie finansów spółki.
Podobny proces toczy się już w sprawie Scotta Sullivana, byłego dyrektora finansowego, który wraz z kilkoma innymi pracownikami spółki fałszował sprawozdania finansowe przez pięć kolejnych kwartałów. Doprowadziło to do zafałszowania wyników spółki na 7,2 mld USD (27,4 mld zł).
WorldCom, drugi w USA operator telekomunikacyjny, wystąpił w lipcu 2002 r. o ochronę przed roszczeniami wierzycieli. Zadłużenie koncernu sięgało przed tym wystąpieniem 40 mld USD (152 mld zł). Sprawą zajął się SEC, amerykańska komisja papierów wartościowych i giełd, który wykrył kolejne matactwa. Aby zakończyć postępowanie SEC amerykański operator zapłacił rekordową karę wysokości 400 mln USD (1,5 mld zł).