Były taśmy PSL, a to jest lista PSL

opublikowano: 24-09-2012, 00:00

Po tym, jak w lipcu „PB” opublikował słynne „taśmy PSL”, inne media na wyścigi zaczęły wskazywać polityków tej partii oraz ich znajomych i krewnych, ulokowanych w spółkach i instytucjach opłacanych przez podatników. Wszystkie te zestawienia, choć cenne, były fragmentaryczne. To dlatego w „PB” powstał pomysł stworzenia „listy PSL”.

Już na początku zrezygnowaliśmy z wyszukiwania działaczy, robiących kariery w jednostkach podlegających władzom gmin i powiatów. Tam PSL-owców jest tylu, że trzeba mieć siłę Heraklesa, aby wykonać zadanie. Ograniczyliśmy się do firm i instytucji podlegających ministerstwom i samorządom wojewódzkim oraz osób piastujących w nich stanowiska kierownicze (choć w wielu miejscach zielona legitymacja ma decydujące znaczenie nawet przy zatrudnianiu sekretarek czy kierowców).

Zobacz "taśmy PSL" >>

Te zabiegi niewiele dały. Po dwóch miesiącach musieliśmy się poddać, bo gazeta nie jest z gumy. Publikowana dziś lista ponad 400 działaczy PSL i ich pociotków jest więc niepełna. Kompletna byłaby wielokrotnie dłuższa. Liczymy, że naszemu zestawieniu z uwagą przyjrzy się premier Donald Tusk, który obiecał, że koalicja przetrwa pod warunkiem, że PSL zgodzi się na radykalne zmiany w obrębie dziedzin, za które odpowiada, oraz że skorzysta z niego Paweł Wojtunik, szef CBA, który zapowiadał szeroko zakrojoną analizę zjawisk nepotyzmu i kumoterstwa w instytucjach i spółkach państwowych.

Wszystkim, którzy swoje posady zawdzięczają kompetencjom, spieszę wyjaśnić, że sama obecność w zestawieniu nie jest powodem do żadnej ujmy. Skala upartyjnienia firm i instytucji, na które wpływ ma PSL, jest jednak tak ogromna, że trudno będzie podważyć tezę, że posady dla większości ludzi z listy, choć często zdobywane w „konkursach”, to nic innego jak polityczne synekury. Synekury mające konkretny wymiar finansowy. Ich symbolem jest Andrzej Śmietanko, niesławny dyrektor generalny spółki Elewarr, który mógł zarabiać rocznie nawet 800 tys. zł. Do prywatnych kieszeni wielu innych działaczy PSL trafia co roku 200-300 tys. zł.

Wśród beneficjentów naszych pieniędzy są ludzie z prawomocnymi wyrokami za składanie propozycji korupcyjnych i fałszywych zeznań, prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu czy posługiwanie się fałszywymi dokumentami, kłamcy lustracyjni, ludzie skompromitowani na poprzednich stanowiskach i wykazujący się totalnym brakiem kompetencji czy wykształcenia. M.in. dla nich są tworzone specjalne stanowiska czy poszerzane zarządy i rady nadzorcze firm.

Sytuacje, gdy członek rady nadzorczej z legitymacją PSL nadzoruje pracę członka zarządu z taką samą legitymacją, to codzienność. Symbolem tego, jak PSL podchodzi do sprawy, był przez kilka lat wójt wiejskiej gminy Bedlno, nadzorujący PKN Orlen, jedną z największych spółek w tej części Europy. Tak się składa — dobry znajomy Waldemara Pawlaka, wicepremiera i ministra gospodarki. Po ujawnieniu przez „PB” „taśm PSL” szef ludowców powiedział, że to nie są taśmy PSL. To były taśmy PSL. A to jest lista PSL.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DAWID TOKARZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu