BZ WBK staje się myśliwym

ET
opublikowano: 06-08-2009, 00:00

Najczęściej sprzedawany bank w kraju chce… kupować. Chwyt marketingowy? Może. Ale świadczy jak BZ WBK czuje się pewny. A ma powody.

Najczęściej sprzedawany bank w kraju chce… kupować. Chwyt marketingowy? Może. Ale świadczy jak BZ WBK czuje się pewny. A ma powody.

— Być może w najbliższych miesiącach pojawią się jakieś możliwości przejęć, wówczas razem z grupą AIB chcielibyśmy się stać aktywnymi graczami na rynku przejęć — powiedział kończąc prezentację półrocznych wyników Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK.

I kto to mówi? Szef banku, który od dobrych kilku miesięcy jest "sprzedawany" przez media w związku z kłopotami irlandzkiego właściciela. Mateusz Morawiecki żadnych szczegółów odnośnie planowanych przejęć podać nie chciał. Poinformował, że interesował się AIG Bankiem, lecz oferty kupna nie złożył.

Zresztą wydaje się, że łykanie konkurentów to bardziej intencja niż konkretny plan, świadcząca o zdecydowanej poprawie nastrojów i w banku i u właściciela, który chyba obecnie nie zamierza pozbywać się rodowych sreber. Tym bardziej, że perła w koronie AIB, czyli BZ WBK, błyszczy na półmetku 2009 r. jaśniej niż w przeszłości. Bank zarobił w I półroczu 376 mln zł. To o 34 proc. mniej niż przed rokiem, ale znacznie, znacznie powyżej oczekiwań rynku, który i tak dobrych wyników po tym banku się spodziewał. W samym drugim kwartale zysk banku to 256 mln zł, a analitycy ankietowani przez Bloomberga prognozowali 166 mln zł.

Prezes Morawiecki wyznaje, że dobry rezultat jest efektem trzymania się zasady "grosz do grosza", zarówno jeśli idzie o koszty jak i przychody.

— Koszty operacyjne to nasz mały wielki cud. Oszczędności wiążą się z rzeczami małymi i dużymi: począwszy od gaszenia światła, a skończywszy na renegocjacji różnych umów — mówi szef BZ WBK.

Również po stronie przychodów bank zbierał ziarnko do ziarnka.

— Jak zasypaliśmy dziurę po Arce i wpływach z marży odsetkowej? Z różnych źródeł, z każdego po 3-5 mln zł — tłumaczy Mateusz Morawiecki.

Szef BZ WBK, który kilka miesięcy straszył tsunami, jest umiarkowanym optymistą.

— Gospodarka będzie miała problemy, ale cieszymy się, że mniejsze niż reszta świata. Nam się udaje wyjść z kryzysu obronną ręką — mówi Mateusz Morawiecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ET

Polecane