BZ WBK wchodzi na konta Cegielskiego

Ryszard Gromadzki
opublikowano: 2002-07-15 00:00

Bank Zachodni WBK uruchomił postępowanie egzekucyjne wobec Cegielskiego. Chodzi o 25 mln zł, które poznański producent silników okrętowych pożyczył w listopadzie 2001 r. To kolejny cios dla spółki, której stocznie są winne 150 mln zł.

Hipolit Cegielski Poznań (HCP) znalazł się w krytycznej sytuacji. Bank Zachodni WBK wszczął postępowanie egzekucyjne wobec wielkopolskiego producenta silników okrętowych. Chodzi o umowę kredytową wartości 25 mln zł, którą państwowa firma podpisała na początku listopada 2001 roku. Cztery miesiące później bank zdecydował się ją wypowiedzieć.

— Przyczyną było nie tylko znaczne pogorszenie sytuacji finansowej spółki, ale i jakości wzajemnych kontaktów. To groziło niespłaceniem kredytu — wyjaśnia Piotr Gajdziński z Banku Zachodniego WBK.

Odmienny pogląd na tę sprawę ma Bolesław Januszkiewicz, rzecznik Cegielskiego.

— Reakcja banku była zbyt nerwowa. Spowodowała ją przede wszystkim sytuacja polskiego przemysłu stoczniowego, a nie naszej spółki — ripostuje Bolesław Januszkiewicz.

Z taką interpretacją z kolei nie zgadza się Piotr Gajdziński. Według niego, o dobrej woli banku wobec HCP świadczy fakt podpisania w kwietniu porozumienia, które określało nowe warunki spłaty kredytu.

— Cegielski nie dotrzymał tych warunków. Pierwsza rata prolongowanego kredytu nie wpłynęła w wyznaczonym terminie, a wezwanie do zapłaty pozostało bez echa. W tej sytuacji bank był zmuszony zażądać natychmiastowej wymagalności kredytu — mówi Piotr Gajdziński.

W efekcie komornik zajął konta firmy.

— Z zajęcia wyłączone są środki finansowe, które spółka przeznacza na wynagrodzenia pracowników — podkreśla Piotr Gajdziński.

Bolesław Januszkiewicz nie chce mówić o wysokości zobowiązań spółki wobec innych banków. Zgadza się jednak z poglądem, że to właśnie od stanowiska banków zależy utrzymanie przez HCP płynności finansowej.

Podczas niedawnego posiedzenia Prezydium Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego, przedstawiciele wojewody, urzędu miejskiego, ZUS, Izby Skarbowej w Poznaniu i władze spółki debatowali nad sposobami poprawy sytuacji Cegielskiego. Nic dziwnego, firma ma kluczowe znaczenie dla regionu, ponieważ kooperuje aż z 316 przedsiębiorstwami z terenu województwa.

— Efektów tego spotkania nie należy spodziewać się zbyt szybko. Przyszłość Cegielskiego zależy przede wszystkim od poprawy sytuacji polskiego przemysłu stoczniowego — mówi Bolesław Januszkiewicz.

Obecnie zobowiązania Stoczni Szczecińskiej wobec poznańskiego producenta silników sięgają 107 mln zł, po 40 mln zł zalegają firmie Grupa Stoczni Gdynia i PKP.

— Odzyskanie tych pieniędzy rozwiązywałoby nasze kłopoty — podkreśla Bolesław Januszkiewicz.

Jeszcze na początku lat 90. Cegielski zatrudniał prawie 20 tys. ludzi. Dzisiaj w przedsiębiorstwie pozostało niewiele ponad 1,8 tys. pracowników. Zarząd firmy przekazał niedawno związkom zawodowym listę z nazwiskami kolejnych 320 osób, które mają stracić pracę.