CAIB: telerynek rośnie wolniej

Tomasz Siemieniec
15-06-2001, 00:00

CAIB: telerynek rośnie wolniej

Wartość rynku stacjonarnych usług telekomunikacyjnych w Polsce w 2005 roku wyniesie 5,6 mld USD (ponad 22 mld zł) — twierdzą analitycy CAIB. To o 1,1 mld USD mniej, niż austriacki bank zakładał wcześniej, a obniżenie prognoz wiąże się z niższym od spodziewanego — o 3,6 pkt. proc. — rocznym wzrostem przychodów z usług telefonii tradycyjnej.

Sektor telekomunikacyjny w Polsce jest jednym z najgorzej rozwiniętych w Europie i niewiele wskazuje na to, aby ta sytuacja miała w najbliższym czasie się zmienić. Kiepska ocena wystawiona przez analityków austriackiego banku CAIB dotyczy przede wszystkim telefonii stacjonarnej, segmentu transmisji danych oraz Internetu. Jedynym pozytywnym elementem są natomiast rozwijający się dynamicznie operatorzy telefonii komórkowej. Dla spółek stacjonarnych jest to kolejny powód do zmartwienia, ponieważ telefonia komórkowa będzie wypierać tradycyjną.

Czarny scenariusz

Zdaniem specjalistów austriackiego banku, rynek usług telefonii stacjonarnej w Polsce będzie rósł wolniej niż wcześniej zakładali — rocznie do 2005 r. o 9,6 proc., a nie o 13 proc. Przy takim założeniu jego wartość na koniec 2005 r. ma wynieść 5,6 mld USD (ponad 22 mld zł), a więc redukcja wcześniejszych prognoz sięga blisko 4,4 mld zł.

Segment telefonii stacjonarnej ma do 2003 roku zyskiwać rocznie 15 proc., ale już w kolejnych latach wzrost wyniesie zaledwie około 5 proc. Bardzo kiepskie prognozy dotyczą m.in. rynku połączeń długodystansowych. O ile w 2000 r. jego wartość autorzy raportu oszacowali na 415 mln USD, to w ciągu kolejnych pięciu lat przychody uzyskiwane z tego typu usług będą systematycznie spadały. W 2005 roku mają wynieść zaledwie około 230 mln USD. Najważniejszym powodem tak kiepskich prognoz jest obniżka taryf za takie połączenia. Podobnie będzie z rynkiem połączeń międzynarodowych. W tym przypadku spadek przychodów nie będzie jednak aż tak drastyczny.

Nie są to dobre informacje dla Telekomunikacji Polskiej, tym bardziej że według przewidywań CAIB, nie dość, że wartość tego rynku spadnie — to udział w nim narodowego operatora zmniejszy się do 2005 r. o 35 proc. na rzecz nowych konkurentów. Z kolei na lokalnym rynku warszawskim strata TP SA w tym czasie na rzecz Netii i El-Netu wyniesie około 30 proc., choć w tym przypadku pocieszający jest fakt, że wartość usług na tym terenie ma wzrosnąć z 470 mln USD do 700 mln USD w 2005 r.

Niepokojące są także przewidywania dotyczące wzrostu liczby abonentów stacjonarnych. Gwałtowny spadek nowych przyłączeń był już widoczny w pierwszym kwartale 2001 roku. W tym czasie TP SA pozyskała zaledwie 72 tys. abonentów, czyli blisko dwukrotnie mniej niż w tym samym okresie 2000 r. Mało realistyczne — zdaniem autorów raportu — wydaje się zatem zrealizowanie założeń na cały 2001 r., według których miało jej przybyć około 600 tys. klientów.

TP SA: słabość konkurencji

Szefom spółek telefonii stacjonarnej nastroje mogą nieco poprawić prognozy dotyczące wzrostu przychodów z usług transmisji danych i dzierżawy łączy. W ciągu najbliższych pięciu lat ich wartość ma wzrosnąć z 300 mln USD do 800 mln USD. Analitycy CAIB jednoznacznie wskazują natomiast na słabość konkurentów TP SA działających na rynkach lokalnych. Ich zdaniem, w 2005 r. udział narodowego operatora w połączeniach lokalnych będzie wynosił aż 78 proc. W przypadku połączeń międzystrefowych i międzynarodowych ma być sporo niższy — 65 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Siemieniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / CAIB: telerynek rośnie wolniej