Canal+ chce byćtelewizją nr 1 w Polsce

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2011-12-22 00:00

Platforma utrzyma wizerunek marki premium. Postawi na lokalne produkcje i nowe technologie

Canal+ i jego właściciel Vivendi to potentaci na międzynarodowym rynku medialnym. Wejście do akcjonariatu TVN ma wzmocnić telewizję, której prezesem jest Markus Tellenbach.

— Chcemy być numerem jeden na rynku telewizyjnym w Polsce — mówi Julien Verley, wiceprezes Grupy Canal+ do spraw strategii i finansów.

Pracownicy TVN cieszą się, że ITI wybrał Vivendi. Spodziewali się, że Time Warner, konkurujący z Francuzami w ostatniej fazie rozgrywki, będzie chciał szybko przeprowadzić porządki w spółce.

— Będziemy zasiadać w radzie nadzorczej Grupy TVN, dzielić się naszym bogatym doświadczeniem i know how — zarówno w obszarze nowoczesnych technologii, jak i tworzenia oryginalnego kontentu, w tym międzynarodowych produkcji filmowych. Na pewno chcemy polegać na wiedzy eksperckiej obecnych władz TVN, zachować niezależność dziennikarską i zasady, jakimi kieruje się spółka — mówi Julien Verley.

Z TP im po drodze

Kupno udziałów w telewizji naziemnej i rozwój w segmencie platform satelitarnych to wejście na rynek o ograniczonym potencjale rozwoju, ustępujący na rzecz internetu. Nowy udziałowiec TVN ma na to odpowiedź. Zarówno TVN, jak i platforma satelitarna będą rozwijały kanały dystrybucji treści przez internet, wideo na żądanie, smart-tv (treści udostępniane bezpośrednio na ekranie telewizora).

— Dużą rolę odegra TP, z którą chcemy rozwijać te usługi. To nasz strategiczny partner, potrzebny nam też w segmencie dystrybucji treści — mówi Julien Verley.

Te deklaracje są zadziwiająco zbieżne z planami TP dotyczącymi rozwoju na rynku telewizyjnym, o których „PB” niedawno pisał. Rynek spodziewa się silnego rozwoju segmentu telewizji rozpowszechnianej w internecie, wejścia do Polski Google TV czy Netfliksa oferującego płatne treści telewizyjne online lub wręcz na ekranie telewizora.

— Te firmy będą oferowały hollywoodzkie hity filmowe. Naszą przewagą będą treści produkowane lokalnie. Polacy uwielbiają polskie filmy, tak samo jak Francuzi — francuskie. Chcemy wygrywać dzięki portfolio silnych lokalnych marek — mówi Beata Mońka, prezes operatora polskiej platformy satelitarnej Canal+ Cyfrowy.

A co z Onetem? — To pytanie do Grupy TVN. Mogę jedynie powiedzieć, że to ciekawe i dobre aktywo — mówi Julien Verley.

Platformy pod górkę

Platformy satelitarne Cyfra+ i „n” czeka ciężki okres zawieszenia między podpisaniem umowy a jej realizacją, która może nastąpić dopiero po uzyskaniu zgody urzędu antymonopolowego. Konkurencja zapewne spróbuje to wykorzystać.

— W ciągu kilku najbliższych tygodni złożymy wniosek do europejskiego urzędu antymonopolowego. Będziemy zadowoleni, jeśli uzyskamy zgodę w trzecim, czwartym kwartale przyszłego roku. Możliwość wprowadzenia wspólnej oferty na gwiazdkę 2012 r. będzie najlepszym prezentem pod choinkę — mówi Julien Verley.

Platformy przedstawiły bardzo ambitne plany rozwojowe. Wskaźnik EBITDA ma mocno wzrosnąć. Równocześnie spodziewają się zdobyć 500 tys. klientów.

— Chcemy pozostać w segmencie premium i utrzymać pewne poziomy cenowe, choć oczywiście nie zamykamy przed sobą żadnych drzwi. Wierzymy w rozwój gospodarczy w Polsce, który sprawi, że ludzie będą mieli więcej zasobów i wybiorą naszą ofertę. Oczywiście cele, które sobie stawiamy, są ambitne, ale połączona platforma będzie tak unikatowa pod względem kontentu i oferty dla klientów, że ich realizacja jest możliwa — mówi Beata Mońka.

Cel: przejęcie kontroli

ITI chciał sprzedać Grupę TVN, a zdecydował się na dużo mniejszą transakcję — joint venture platform satelitarnych i sprzedaż mniejszościowego pakietu telewizji. Rynek jest trochę rozczarowany. Canal+ przekonuje, że to strategiczne posunięcie.

— Canal+ był do tej pory nadawcą i operatorem płatnej telewizji. Teraz wchodzimy na rynek telewizji naziemnej, otwartej. Chcemy się nauczyć, jak działa ten rynek, dlatego zdecydowaliśmy się na taki alians. A nie może być lepszego niż ten z ITI — oparty na prawdziwym partnerstwie z ludźmi, którzy są założycielami i dotychczasowymi właścicielami Grupy TVN. Z tego wynika struktura transakcji — mówi Julien Verley.

Na poniedziałkowej konferencji prasowej ITI i Canal+ skupiły się na prezentacji zalet połączenia Cyfry+ i „n”. Kwestia udziałów w TVN została zmarginalizowana, nie mówiąc o Onecie. TVN też jest istotnym elementem układanki.

— Wejście do akcjonariatu TVN w partnerstwie z ITI ułatwi nam podjęcie decyzji w sprawie dalszego zaangażowania w TVN. Celem jest przejęcie kontroli — zastrzega Julien Verley. Canal+ zapłacił 20,5 zł za akcję TVN, jeśli do zapłaconej sumy doliczyć część zadłużenia ITI, którą wziął na siebie nowy inwestor. To dużo.

— Nie komentujemy jednostkowej ceny. Wartość inwestycji jest uzasadniona. Nie mamy ustalonej ceny, po której Canal+ będzie miał możliwość objęcia kolejnych pakietów akcji. Będzie ona ustalona na podstawie wyceny rynkowej. Weźmiemy pod uwagę kurs na giełdzie i inne, niezależne wyceny — mówi Julien Verley.

OKIEM EKSPERTA

Miejsce dla wszystkich

ANDRZEJ ZARĘBSKI

ekspert medialny

TP to dla TVN naturalny partner, a wejście w smart-tv jest właściwym kierunkiem rozwoju. Ściąganie filmów z ekranu telewizora lub przez internet będzie coraz popularniejszą usługą, choć na razie jest to margines rynku. W jej rozwoju pomoże gwałtownie rosnąca liczba użytkowników smartfonów i tabletów.

Odbiorca będzie mógł oglądać, co chce i gdzie chce. Choć trzeba zaznaczyć, że pogłoski o rychłej śmierci tradycyjnej telewizji są przesadzone, bo na nią też jest duże zapotrzebowanie. Miejsce TVN jest po stronie produkcji wysokiej jakości, która zawsze była najmocniejszą stroną nadawcy.

TVN powinien stać się najbardziej atrakcyjną, nowoczesną spółką konwentową. Dzięki temu ma szansę utrzymać pozycję. W nowej epoce dystrybucji będą współistnieć treści byle jakie i świetnej jakości – obok YouTube, będzie HBO GO. Dla wszystkich jest miejsce.