Zamiar emisji spółka zasygnalizowała na początku lutego. Przesądziło o niej nadzwyczajne walne zgromadzenie, które odbyło się 2 marca, a krótko potem zainicjowano proces przyspieszonej budowy księgi popytu. Prowadziły go Ipopema Securities i BM mBanku.
Gotówki nie brakowało, ale...
Spółka informowała, że dokapitalizowanie ma na celu wzmocnienie struktury finansowej spółki oraz zabezpieczenie środków wymaganych do dotarcia do punktów zwrotu wartości (value inflection points) w dwóch lub trzech projektach, w latach 2026-2028. Dokładna liczba będzie zależała m.in. od pozyskanego dodatkowego finansowania.
Na koniec 2025 r. spółka dysponowała gotówką i inwestycjami o wartości 32 mln zł. Zarząd szacuje, że w latach 2026-28 wpływy z potencjalnych umów współpracy badawczej lub umów partneringowych mogą zapewnić kolejnych około 70 mln zł. Wpływy gotówki z grantów oraz przychody finansowe - czyli wpływy gotówki ze źródeł innych niż przychody ze sprzedaży - mogą w tym samym okresie w ocenie spółki zapewnić łącznie dodatkowych około 20 mln zł.
"Łącznie z planowanymi, zabezpieczonymi lub pewnymi źródłami wymienionymi powyżej, pozyskanie ok. 70 mln zł z emisji prowadziłoby do zabezpieczenia w latach 2026-28 łącznie około 192 mln zł finansowania" - napisano w komunikacie w lutym.
Dodano, że w tym okresie spółka może ponosić wydatki wewnętrzne - inne niż wydatki na prowadzenie badań klinicznych i przedklinicznych zlecanych na zewnątrz - wynoszące około 36 mln zł rocznie, czyli około 108 mln zł w całym okresie. Taki poziom wydatków wiązałby się z utrzymaniem organizacji, w tym platformy badawczej, na dotychczasowym poziomie.
