Cargo wyplątuje się z siatki

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2007-03-09 00:00

PKP Cargo chcą zamienić stary, pamiętający czasy komuny, system zarządzania personelem na nowoczesny. Tytaniczna robota.

PKP Cargo chcą zamienić stary, pamiętający czasy komuny, system zarządzania personelem na nowoczesny. Tytaniczna robota.

W połowie marca w PKP Cargo zaprezentowany zostanie projekt nowoczesnego systemu motywacyjnego dla kadry menedżerskiej. To krok do zmiany całej polityki zarządzania ludźmi, wynagradzania, premiowania i motywowania.

Łatwo nie będzie, bo w firmie, która zatrudnia ponad 40 tys. osób, obowiązują zasady pochodzące jeszcze z lat 80., kiedy przedkładano wysiłek fizyczny nad umysłowy. Naciągnięta na ten anachroniczny stelaż siatka płac nijak nie przystaje do realiów gospodarki rynkowej.

— Na przykład chcę zatrudnić informatyka, ale nie mogę mu zapłacić rynkowej pensji, bo jest on zaszeregowany na stanowisku z wynagrodzeniem znacznie poniżej jego umiejętności — mówi Agnieszka Filak, zastępca dyrektora biura zarządzania zasobami ludzkimi PKP Cargo.

Kwiatki u kożucha

Takich „kwiatków” jest więcej. Chociażby dodatki do pensji. Jest ich tak dużo, że „pasek” z miesięczną wypłatą pracownika jest dłuższy niż paragon fiskalny po świątecznych zakupach. Oprócz wynagrodzenia zasadniczego na pensje składa się kilkanaście rozmaitych dodatków: za pracę w warunkach szkodliwych, niebezpiecznych, uciążliwych czy ekwiwalent za pranie odzieży. Maszyniści dostają dodatek kilometrowy (zależny od regionu kraju) niezależnie, czy prowadzą pociąg, czy też zjeżdżają lokomotywą do zajezdni.

Do tego dochodzi kilka rodzajów premii: godzinowo-procentowa, punktowa, kwotowa, procentowa dodatkowa i uznaniowa. Zliczanie wypłat dla 40 tys. osób jest sporym wyzwaniem dla działu kadr.

— Dodatki, które w zamyśle miały pełnić funkcję motywacyjną, dawno już straciły swoją rolę. Pracownik traktuje premię jako stały element płacy, a nie wyróżnienie — mówi Magdalena Strózik-Rytowska z firmy Hewitt Associates, która pomaga Cargo wdrożyć nowoczesny system HR.

Rewolucja w płacach

Gotowa jest już strategia rozpisana na trzy lata. Pierwszy krok to stworzenie systemu oceny pracowników: kto za co jest odpowiedzialny i czy ma odpowiednie kompetencje do zajmowania określonego stanowiska. Po tej weryfikacji kwalifikacji personelu przewoźnik chce zająć się szkoleniami załogi. Zajmie się tym spółka należąca do Grupy PKP — CS Doradztwo, która będzie dobierać firmy szkoleniowe pod zamówienia Cargo.

I wreszcie najtrudniejszy etap: zmiana siatki płac, co będzie wymagało renegocjacji zakładowego układu pracy.

— Chcemy ograniczyć liczbę dodatków, włączając część z nich do zasadniczego wynagrodzenia — mówi Zenon Kozendra, członek zarządu, dyrektor ds. pracowniczych i administracyjnych.

Zarząd jest już po wstępnych rozmowach ze związkami. Chce je przekonać, że zmiany nie oznaczają pogorszenia warunków pracy i płacy, ale są konieczne, bo bez nich przewoźnik daleko nie zajedzie.