Największy skandynawski producent piwa obniżył tegoroczną prognozę zysków i sprzedaży. Chce też zmniejszyć zatrudnienie m.in. w Finlandii oraz zamknąć jedną z brytyjskich fabryk. To skutek malejącego popytu w północnej i zachodniej Europie.
— Najlepiej to widać w Wielkiej Brytanii, która jest obecnie najsłabszym piwnym rynkiem Europy — mówi Trevor Sterling, analityk Sanford C. Bernstein.
W tym roku sprzedaż Carlsberga urośnie o 7 proc. (wcześniej szacowano 10-procentową dynamikę), a zysk operacyjny — o 8 proc. (wcześnej 12 proc.)
Notowania Carlsberga w Kopenhadze zniżkowały o 8 proc.