Wyroby naszej Gazeli znajdziemy w większości sklepów i marketów budowlanych w Polsce.
Trudno ocenić, w ilu polskich oknach wiszą karnisze wyprodukowane w Częstochowie przez firmę Bojanek. Casablanca, Avanti, Roma — to tylko niektóre z nazw w bogatej ofercie przedsiębiorstwa.
— Przed 15 laty cztery osoby z pustymi kieszeniami zajęły się hurtowym handlem firankami. Pomysł, żeby wziąć się za produkcję karniszy, zrodził się chwilę później. Było logiczne, aby do wystroju okna podejść kompleksowo — wspomina Jerzy Bojanek, współwłaściciel Firmy Produkcyjno-Handlowej Bojanek.
— Zaczynaliśmy od karniszy importowanych z Niemiec, a dzisiaj sprzedajemy nasze wyroby również firmom niemieckim — chwali się Bojanek.
Wzorem przodka
Rodzinne tradycje związane z handlem sięgają okresu przedwojennego. Dziad właścicieli firmy przez ponad 30 lat, od 1928 r., pełnił funkcję prezesa Zrzeszenia Prywatnego Handlu i Usług w Częstochowie. Jego wnukowie, bracia Andrzej i Jerzy, już w latach 80. próbowali szczęścia w rzemiośle — każdy na własną rękę. Pierwszy handlował częściami motoryzacyjnymi, drugi produkował drobne artykuły metalowe i kołki rozporowe.
Połączyli wysiłki i odnieśli sukces.
— Zaczęło się w 1993 r. od jednej wtryskarki i sześciu pracowników. Ówczesny chłonny rynek i eksport zapewniały zbyt — wspomina Bojanek.
Dziś firma zatrudnia 130 osób, ale w zakładach kooperujących znalazło pracę co najmniej drugie tyle. Hale produkcyjne wykupili od likwidatora Zakładów Górniczo-Hutniczych Sabinów, w których Jerzy Bojanek rozpoczynał pracę tuż po studiach politechnicznych. Z roku na rok wzrastają obroty firmy.
— Drobnymi krokami, ale do przodu — podkreśla Jerzy Bojanek.
Skromnie ocenia, że ten rok będzie prawie o 10 procent lepszy od poprzedniego.
Strażnik jakości
Przedsiębiorstwo stawia przede wszystkim na jakość i umiarkowane ceny. W 2004 r. zdobyło certyfikat systemu zarządzania jakością ISO 9001.
Choć firma ma w ofercie także produkty dla klienta z zasobniejszym portfelem, to rdzeń produkcji stanowią gustowne wyroby dla każdego. Jak zapewnia współwłaściciel przedsiębiorstwa, zasada działania firmy jest jedna — wysoka jakość.
— Co roku wzbogacamy naszą ofertę o nowy artykuł. Cennym źródłem pomysłów są architekci wnętrz i firmy zajmujące się wystrojem okien. Podsuwają rozwiązania, a wręcz sugerują, jakie wzory stają się modne. Dotyczy to także kolorystyki — mówi Bojanek.
Współwłaściciel częstochowskiej Gazeli Biznesu nie boi się konkurencji. Uważa, że każdy znajdzie swoje miejsce na rynku. Przyznaje jednak, że wciąż czujnie obserwuje sytuację, konfrontując swoją produkcję podczas targów.
— Znika tworzywo sztuczne. Dziś podstawowym materiałem stają się inne surowce: drewno, metal, ceramika — zaznacza.
Firma Bojanek to także sponsor jednego z czołowych polskich żużlowców — Sebastiana Ułamka.
— To głównie brat pasjonuje się czarnym sportem i stąd nasz udział w jego rozwoju — przyznaje Bojanek.
Firma wspiera finansowo także inicjatywy dla dzieci — wyjazdy wakacyjne, dożywianie czy wydarzenia kulturalne.
Co będzie za pięć lat?
— Nie wiem. Dekoracja okna to bardzo szeroki temat. Najważniejsze, żeby nie pozostawać w tyle za modą i upodobaniami odbiorców. Niektóre z naszych wyrobów, choćby klamerki, znajdują najniezwyklejsze zastosowania, na przykład do upinania bukietów czy wystroju stołów — opowiada Jerzy Bojanek.


