Funkcjonariusze CBA wkroczyli rano do urzędu i zabezpieczają dziesiątki dokumentów, związanych z kontrolami skarbowymi w orlenowskiej Rafinerii Trzebinia. Agenci sprawdzą, jak krakowski fiskus kontrolował odliczenia podatkowe w zakładzie.
Przypomnijmy, że grudniu urząd skarbowy stwierdził, że firma z Trzebini prawidłowo rozliczała się z akcyzy w całym okresie objętym kontrolą, czyli od 2002 r. do kwietnia 2004 r. Zniknęło ryzyko upadłości. Z ulgą odetchnął także Grzegorz Ślak, prezes rafinerii w latach 2002-05. Nie należy mu się dziwić. W czerwcu 2006 r. krakowska prokuratura postawiła mu zarzut uszczuplenia należności podatkowej (w akcyzie) na gigantyczną kwotę 764 mln zł.
W grudniu jednak „PB” pisał, że to nie koniec sprawy.
— Za pośrednictwem prokuratora generalnego wystąpiliśmy do generalnego inspektora kontroli skarbowej o zweryfikowanie wyników kontroli skarbowej w Rafinerii Trzebinia. Mamy przypuszczenia, by sądzić, że jest on nierzetelny. Jeśli inspektor to potwierdzi, wyniki kontroli mogą zostać uchylone, a na ich miejsce wystawiony wynik zgodny z wcześniejszymi ustaleniami UKS — mówił ponad miesiąc temu Marek Wełna z biura ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej.
Jak widać, sprawę we własne ręce przejęło CBA.