Spółka zajmująca się produkcją i dystrybucją obuwia, CCC, może być jednym z giełdowych hitów tego roku. Inwestorzy coraz chętniej kupują jej akcje, bo widzą, w jakim tempie rozwija się przedsiębiorstwo. Już teraz mówi się, że tegoroczne plany wykona z nawiązką. Czy CCC powtórzy giełdowy sukces odzieżowej firmy LPP? Na razie firma z Polkowic robi wszystko, by tak się stało, a to winduje kurs CCC.
Akcje spółki, która cztery miesiące temu debiutowała na warszawskiej giełdzie, drożeją niemal nieprzerwanie od początku roku. Tylko od stycznia ich wycena skoczyła prawie o 40 proc. Nie ma w tym nic dziwnego, skoro na rynku pojawiły się opinie, że producent i dystrybutor obuwia już w pierwszym półroczu może zrealizować plan rozwoju sieci na cały ten rok, zakładający otwarcie 5 sklepów w Czechach, 35 sklepów firmowych i 10 franczyzowych w kraju. Spółka planuje również podniesienie sprzedaży w istniejących sklepach o blisko 5 proc. Na koniec grudnia prowadziła 267 salonów, w tym 78 sklepów własnych. Sama firma z Polkowic docelowo chce mieć 350 sklepów (200 firmowych i 150 franczyzowych). Nie wykluczone, że już w przyszłym roku wyraźnie zbliży się do tego poziomu. Pod koniec I kwartału władze CCC przyznały, że zrealizowano 70 proc. planu na ten rok. Można więc spodziewać się, że tych sklepów będzie więcej. Pojawiły się sugestie, że w Czechach CCC otworzy zamiast 5 nowych punktów, dwa razy więcej niż zakładały plany. Za południową granicą marża jest wyższa o 20 proc. niż w Polsce. Firma szykuje się także do ekspansji na inne rynki. Niewykluczone, że rozpocznie tworzenie sieci sprzedaży w Niemczech. Pierwotne nakłady na rozszerzenie sieci w tym roku określono na 10 mln zł, a wydatki na reklamę na 12 mln zł.
Patrząc, jak w szybkim tempie rozwija się spółka, można przypuszczać, że nie będzie miała większych problemów z realizacją tegorocznych prognoz, które zresztą zakładają dość duży wzrost w porównaniu z 2004 rokiem. Według szacunków zarządu, przychody mają być wyższe o 16 proc. i wyniosą 325 mln zł. Zysk operacyjny ma wzrosnąć o 22 proc. (do 43,6 mln zł), a wynik netto o 31 proc. (do 31,4 mln zł). Ale niewykluczone, że tegoroczne wyniki CCC będą lepsze od prognozowanych. Wystarczy, że spółka z Polkowic nadal będzie rozwijała się tak szybko, jak w pierwszym kwartale.
Nic więc dziwnego, że wielu inwestorów upodobało sobie ten papier. Oprócz godziwej stopy zwrotu mogą także liczyć na premię w postaci dywidendy. Ma to być 25 proc. zeszłorocznego zysku netto, a ostateczna decyzja ma zapaść na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. Najwięcej do powiedzenia będzie miał tam Dariusz Miłek, prezes spółki, dysponujący 62- -proc. udziałem w głosach na WZA.