CD Projekt ma jeszczewiele do udowodnienia

Kamil Kukiełka*
25-05-2015, 00:00

Sukces trzeciej części „Wiedźmina” potwierdza potencjał firmy, który w kursie został już jednak w znacznej części zdyskontowany

Akcje spółki, która zasłynęła grą na podstawie powieści Andrzeja Sapkowskiego, to obecnie na giełdzie gorący towar — i to niemal dosłownie, bo czasem inwestorzy się o niego biją, a czasem parzą na nim ręce. Świadczyć może o tym nagły wzrost wolumenu oraz gwałtowne ruchy wyceny, która od początku roku wzrosła już o ponad 40 proc., ale nie brakowało też nagłych wzlotów i upadków. Jeden z upadków zdarzył się akurat w dzień premiery trzeciej już części gry „The Witcher — Wild Hunt”, kiedy to nastąpiła krótkoterminowa korekta po dynamicznych zwyżkach z poprzedniego tygodnia. Użycie angielskiej nazwy gry nie jest przypadkowe, bo produkcja ma być wizytówką polskiej gospodarki na całym świecie. „Wiedźmin” jest rozpoznawalny globalnie i porównywany bywa do takich hitów, jak „Elder Scrolls” czy „Diablo”.

Kapitał, który zaowocuje

Pierwsze informacje dotyczące sprzedaży gry pojawiły się w poniedziałek 11 maja. Liczba preorderów osiągnęła już wtedy 1 mln sztuk, a w sumie w tygodniu przedpremierowym 1,5 miliona. Jest to bardzo dobry prognostyk, jeżeli chodzi o sprzedaż gry, szczególnie przez pierwsze kilka tygodni, kiedy będzie ona sprzedawana po najwyższej cenie. Dzień po ogłoszeniu wyniku przedsprzedaży, 12 maja, pojawiły się pierwsze recenzje gry. Zdecydowana większość z nich przyznała „Wiedźminowi” powyżej 90 proc. punktów, co świadczy o tym, że recenzenci zaliczają grę do ekstraklasy światowej. Największym wyróżnieniem jest ocena przyznana przez najpopularniejszy amerykański serwis branżowy GameSpot, który przyznał 10 pkt. na 10 możliwych. Recenzent dodał przy tym, że jest to jedna z najlepszych gier, jakie zostały kiedykolwiek wyprodukowane. To dopiero dziewiąta tak wysoka ocena przyznana przez ten portal w prawie 20-letniej historii jego istnienia. Warto również przyjrzeć się opiniom najważniejszych odbiorców, czyli samych graczy. Przeglądając dziesiątki komentarzy na międzynarodowym fanpage’u gry „The Witcher”, trudno spotkać negatywny. Mało tego, graczy ogarnęła „wiedźminomania”. Wrzucają zdjęcia swoich edycji kolekcjonerskich, piszą o nieprzespanych nocach, żonach z dziećmi wysłanych na weekend do rodziców tylko po to, aby spędzić kilkadziesiąt godzin przed konsolą i wcielić się w rolę Geralta z Rivii — głównego bohatera. To czynnik, na który inwestorzy powinni zwrócić szczególną uwagę. CD Projekt udowodnił, że bycie firmą tworzoną „przez graczy dla graczy” to nie tylko puste słowa. Było to widoczne głównie w momencie, kiedy dwukrotnie zdecydowano o przesunięciu daty premiery w celu dopracowania gry, co sprawiło, że kurs akcji obsuwał się o kilkanaście procent. Gracze doceniają to i niejednokrotnie dziękują spółce za to, że stawia ich na pierwszym miejscu. To buduje rozpoznawalność i największy kapitał CD Projektu, który będzie owocował przez wiele lat, co pozwoli startować z kolejnymi grami z zupełnie innego poziomu, niż startowano z pierwszą edycją „Wiedźmina”.

Bez niespodzianki

Wszystkie te czynniki przemawiają za tym, że CD Projekt jest spółką, która ma ogromny potencjał budowania wartości. Należy jednak podejść do jej oceny racjonalnie i zadać sobie pytanie, czy tak nagły wzrost kursu akcji jest uzasadniony i co się za nim kryje? Kilka ostatnich dni pokazało, że zdecydowana większość inwestorów traktuje tę spółkę czysto spekulacyjnie, realizując zyski w dniu debiutu gry, co obsunęło kurs akcji na początku sesji o ponad 10 proc. O tym, że „Wiedźmin — Dziki Gon” będzie grą najwyższej klasy i ma potencjał osiągnięcia rekordowej sprzedaży, wiadomo było już od dawna. Gra zdobyła na długo przed premierą ponad 200 nagród, gościła na okładkach ponad 80 branżowych magazynów na całym świecie oraz uzyskała tytuły „Gry roku 2015”, „Najbardziej oczekiwanej gry roku 2015” oraz wiele innych. Informacje o bardzo dobrych recenzjach oraz wysoka liczba sprzedanych egzemplarzy to tylko potwierdzenie tego, czego można było się spodziewać. Inwestorzy długoterminowi prawdopodobnie zdyskontowali te czynniki w cenie na długo przed premierą, stąd obecna wycena wydaje się być rozdmuchana, co niesie ryzyko korekty. Byłby to dobry moment na zakupy w dobrej cenie.

Ważnym czynnikiem w krótkim terminie będzie kolejna informacja o sprzedaży „Wiedźmina”. Nie jest jednak pewne, czy zarząd zdecyduje się przedstawić te dane, czy poznamy je dopiero w wynikach za drugi kwartał 2015 r. CD Projekt to nie tylko producent gier. Oprócz studia deweloperskiego CD Projekt posiada również drugą, po Steamie, największą niezależną platformę do cyfrowej sprzedaży m.in. gier. Biorąc pod uwagę fakt, że według raportu The NPD Group, w 2013 r. udział dystrybucji cyfrowej przekroczył 50 proc. oraz cały czas dynamicznie rośnie, istnieje duży potencjał, by GOG stał się stabilizatorem bardzo nieregularnych przepływów pieniężnych z produkcji gier. Setki milionów gotówki, które zasilą konta spółki dzięki sprzedaży „Wiedźmina”, pozwolą na realizację kolejnych projektów. Doświadczenie zdobyte przy tworzeniu serii gry „Wiedźmin” oraz rozpoznawalnośćstudia, jaką przynosi najnowsza edycja gry, pozwalają wierzyć, że w perspektywie kilku lat CD Projekt ma potencjał do tego, aby stać się producentem kilku serii gier pokroju „Wiedźmina”. Przy dalszym rozwoju GOG, odbierając udział w rynku Steamowi, jak również korzystając z dynamicznego rozwoju rynku, CD Projekt może zwiększyć skalę działalności kilkakrotnie, co podbije wycenę spółki.

sprzedaż „Wiedźmina” znacząco przekraczająca oczekiwania (powyżej 7 mln w tym roku) znaczny wzrost globalnej rozpoznawalności studia CD Projekt RED wykorzystanie gotówki ze sprzedaży trzeciej części „Wiedźmin” na rozwój kolejnych serii gier dalszy rozwój i promocja platformy GOG

sprzedaż „Wiedźmina” oraz wyniki za drugi kwartał 2015 poniżej oczekiwań rynku (bardzo ważne w krótkim terminie) opóźnienie debiutu kolejnej gry — „Cyberpunk 2077” ryzyko walutowe (EUR oraz USD — może działać również pozytywnie) brak pomysłu na kolejne, równie ciekawe i oryginalne produkcje

Studenci z Akademii Leona Koźmińskiego najlepiej przeanalizowali spółkę CD Projekt i wygrali etap krajowy konkursu CFA Research Challenge 2015, organizowanego przez CFA Institute dla młodych analityków. Na szczeblu europejskim dotarli do ścisłego finału. Oprócz Kamila Kukiełki drużynę tworzyli Sonja Baranski, Jan Philip-Pick i Christofer Kosior. Mentorem zespołu z ramienia uczelni był Paweł Mielcarz.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kukiełka*

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / CD Projekt ma jeszczewiele do udowodnienia