MSCI to jedna z najważniejszych firm w świecie finansów, która na co dzień zajmuje się publikacją około 250 tys. indeksów akcji i obligacji. Akcje grupowane są według kryteriów sektorowych lub geograficznych. Firma de facto wyznacza standardy oceny stóp zwrotu i postrzegania rynków przez inwestorów globalnych.
Flagowym indeksem nowojorskiej firmy jest MSCI All Country World Index (MSCI ACWI), który przez wielu zarządzających funduszami (także ETF-ami) jest traktowany jako najważniejszy benchmark przy ocenie stopy zwrotu swojego funduszu. Znakiem rozpoznawczym MSCI jest też podział rynków krajowych na trzy kategorie: rozwinięte (indeks MSCI World), wschodzące (MSCI Emerging Markets) i Frontier Markets, czyli takie, które rozwijają się równie dynamicznie jak wschodzące, ale nie spełniają wszystkich kryteriów kwalifikacyjnych.
Do klubu rynków rozwiniętych ostatnio dołączyła giełda w Atenach, która jest mniejsza od warszawskiej. Notowanych jest na niej 150 spółek, których łączna kapitalizacja wynosi około 158 mld EUR (676 mld zł, stan na luty 2026). Dla porównania na głównym rynku GPW jest 400 spółek, które w sumie są warte 567 mld EUR (2,44 bln zł), czyli ponadtrzykrotnie więcej. Połowa z tego przypada na spółki krajowe.
- Siła polskiej gospodarki liczona w dynamice PKB i dolarze od dawna kwalifikuje nasz kraj do członkostwa w klubie rynków rozwiniętych – mówi Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu doradztwa inwestycyjnego w Ipopema Securities.
- Wejście do klubu rynków rozwiniętych oznaczałoby wejście do wielomiliardowych portfeli największych zarządzających typu BlackRock. Dałoby to większą ekspozycję na klientów zagranicznych – mówi Paweł Karczewski, wiceprezes Quercus TFI.
Zasady wejścia do klubu
Osiągnięcie statusu rynku rozwiniętego wymaga spełnienia rygorystycznych warunków w trzech obszarach. Po pierwsze kraj musi się charakteryzować trwałą zamożnością społeczeństwa, mierzoną jako dochód narodowy brutto na mieszkańca. Wskaźnik musi być o 25 proc. wyższy od progu wysokiego dochodu Banku Światowego (obecnie 17,5 tys. USD) przez trzy lata z rzędu. Po drugie wymogi rynkowe nakładają obowiązek posiadania co najmniej pięciu spółek o kapitalizacji minimum 5,92 mld USD i co najmniej 2,9 mld USD kapitalizacji akcji w wolnym obrocie. Po trzecie spółki muszą spełniać autorski wskaźnik płynności MSCI – ATVR (ang. annualized traded value ratio). Oblicza się go dzieląc miesięczną medianę wartości obrotu przez kapitalizację akcji w wolnym obrocie, a następnie dokonuje annualizacji, czyli mnoży wynik przez 12 miesięcy.
- Według naszych obliczeń w zeszłym roku Polska spełniła ostatnie z kryteriów ilościowych wymaganych przez MSCI. Metodologia MSCI bierze jednak pod uwagę także czynniki jakościowe, w ramach których oceniana jest dostępność rynku dla inwestorów. W tym przypadku Polska znajduje się niejako między dwoma światami. Z jednej strony wypadamy lepiej niż większość rynków rozwijających się, z drugiej – wciąż nie tak dobrze jak rynki rozwinięte - mówi Jaromir Szortyka, analityk PKO BP.
"W 2025 r. Polska spełniła kryteria ilościowe MSCI już czwarty rok z rzędu (wymaganie są trzy)" - czytamy w strategii rocznej biura maklerskiego mBanku.
GPW, do you speak English?
Co zatem hamuje wejście Polski do elitarnego klubu? Obok kryteriów ilościowych MSCI wyznacza rynkom pretendującym do miana rozwiniętych szereg wymagań jakościowych, m.in. pełną otwartość na kapitał zagraniczny, wysoką efektywność systemów operacyjnych, swobodę przepływu kapitału oraz stabilność i przejrzystość otoczenia instytucjonalno-prawnego.
- Obszary, w których MSCI dostrzega jeszcze miejsce do poprawy w przypadku Polski, to m.in. równe prawa dla zagranicznych inwestorów oraz przepływ informacji, które nie zawsze są dostępne w języku angielskim. Poprawy wymaga także infrastruktura rynku, m.in. w obszarze rozliczeń [brak tzw. nominee accounts - rachunków powierniczych - red.] oraz w zakresie możliwości przenoszenia akcji, krótkiej sprzedaży czy pożyczek papierów wartościowych. Rozwiązania te wprawdzie istnieją, jednak skala ich wykorzystania pozostaje relatywnie niewielka - tłumaczy Jaromir Szortyka.
Rachunek powierniczy to narzędzie, dzięki któremu inwestor pozostaje właścicielem beneficjentem (faktycznym) papieru wartościowego, ale przenosi tytuł prawny na pośrednika finansowego, na przykład bank.
- Od ostatniej rewizji dokonanej przez MSCI nie zaszły na polskim rynku na tyle istotne zmiany, by uzasadniały podniesienie oceny - dodaje Jaromir Szortyka.
Niemniej w horyzoncie kilku lat awans Polski do grona rynków rozwiniętych wydaje się prawdopodobny, twierdzi ekspert BM PKO BP.
Łączna kapitalizacja GPW w stosunku do polskiego PKB wynosi 22 proc. To trzykrotnie mniej niż unijna średnia. Dla porównania kapitalizacja rynku szwedzkiego wynosi 159 proc. tamtejszego PKB (dane za 2024 r.), wynika z raportu GPW „Society of shareholders”
Duża ryba w akwarium czy mała ryba w oceanie
Przykład grecki może jednak służyć jako przestroga dla GPW. Instytucje finansowe, takie jak JPMorgan czy Goldman Sachs, wskazują, że dla greckich akcji awans może skutkować odpływem netto kapitału. Wynika to z faktu, że inwestorzy na rynkach rozwiniętych kierują się częściej strukturą sektorową niż podejściem krajowym. W efekcie greckie spółki mogą mieć niższą wagę w portfelach inwestorów, co ograniczy ich widoczność.
- To jest kwestia bycia rekinem w jeziorze, czy małą rybą w oceanie. Osobiście wolę to drugie – każdy rekin był kiedyś małą rybą. Inwestorzy szukają alternatywy dla rynku amerykańskiego i widać też zwrot w globalnych tendencjach rynkowych od spółek wzrostowych do spółek typu value. Tu Polska ma przewagę ze względu na np. wysoką stopę dywidendy – mówi Sobiesław Kozłowski.
- Patrząc na strukturę ETF-ów, można też argumentować, że sama reklasyfikacja mogłaby skutkować netto podażą polskich akcji ze strony inwestorów pasywnych, bo większa byłaby podaż z ETF-ów inwestujących na rynkach wschodzących niż popyt ze strony funduszy nastawionych na rynki rozwinięte - mówi Jaromir Szortyka.
Z drugiej strony zdaniem eksperta awans oznaczałby poprawę postrzegania rynku, co mogłoby przełożyć się na spadek kosztu kapitału, a tym samym wzrost wycen.
- Poszerzyłaby się także baza inwestorów zaznajomionych z polskimi spółkami. Osobiście skłaniam się ku tej drugiej opcji, czyli ku pozytywnemu wpływowi reklasyfikacji. Jednoznacznych odpowiedzi nie dostarczają również historyczne przykłady, których było zaledwie kilka. Jak dotąd grecki rynek wydaje się przyjmować te informacje pozytywnie - podkreśla ekspert.
- Równe prawa dla inwestorów zagranicznych: Informacje dotyczące spółek nie zawsze są natychmiastowo dostępne w języku angielskim.
- Przepływ informacji: Szczegółowe informacje rynkowe nie zawsze są publikowane w języku angielskim.
- Rozliczanie i rozrachunek transakcji: Brak statusu rachunku powierniczego (nominee status). Korzystanie z rachunków zbiorczych (omnibus accounts) może być ograniczone tylko do niektórych podmiotów zagranicznych.
- Rejestr / Depozyt: Brak centralnego rejestru; część procesów rejestracyjnych jest realizowana przez poszczególne instytucje finansowe.
- Zbywalność instrumentów: Transakcje pozagiełdowe (OTC) są dozwolone, ale mogą podlegać opodatkowaniu.
- Pożyczanie akcji (Stock Lending): Jest dozwolone, ale nie stanowi utrwalonej praktyki rynkowej.
- Krótka sprzedaż (Short Selling): Jest dozwolona, ale nie stanowi utrwalonej praktyki rynkowej.
- Źródło: MSCI Global Market Accessibility Review, czerwiec 2025
