Czytasz dzięki

Cdp.pl kontra giganci

Dystrybutor gier przekształca się w e-sklep. Rzuci rękawicę Allegro, Merlinowi i Empikowi.

Warszawski dystrybutor gier komputerowych, który do listopada wchodził w skład giełdowej grupy CD Projekt, zaczyna nowe życie w branży e-commerce. — Dziś uruchamiamy nową odsłonę naszego sklepu internetowego.

Będzie on bezpośrednią konkurencją dla takich platform jak Allegro, Merlin.pl i Empik — mówi Michał Gembicki, prezes Cdp.pl. Dystrybutor rozszerzy ofertę o książki, filmy, muzykę oraz produkty z kategorii gry „bez prądu”. Obecnie w jego portfelu jest ponad 7 tys. produktów. Cdp.pl ma przyciągać klientów nie tylko niskimi cenami i prostymi procedurami sprzedażowymi, ale także prezentacją produktów.

— Przygotowywaliśmy się do tego od roku. To spełnienie naszych marzeń — mówi Michał Gembicki. Prezes stoi na czele grupy menedżerów, którzy w listopadzie sfinalizowali wykup akcji od CD Projekt. Za większościowy pakiet zapłacili prawie 5 mld zł. W rękach producenta gier zostało nieco ponad 8 proc. akcji. Drogi obu firm rozchodziły się od trzech lat.

Choć dystrybucja jest obszarem, w którym CD Projekt rozpoczynał działalność, spółka skoncentrowała się na produkcji gier i ich sprzedaży na rynku globalnym. W rezultacie działalność handlowa na terenie Polski nie była już kluczowa. CD Projekt chciał sprzedać pion dystrybucyjny, ale nikt nie był zainteresowany jego zakupem. Dlatego dwa lata temu zaczęła go przekształcać w sklep internetowy.

Marcin Łukiańczyk, analityk firmy FreshLogic, uważa, że sukces Cdp.pl będzie zależał od tego, czy sklepowi uda się zerwać metkę miejsca, w którym można było kupić tylko gry komputerowe. — Po wejściu na rynek e-booków Cdp.pl zaczęło przedzierać się do świadomości klientów, że nie jest sklepem tylko z grami.

Przed nim jednak jeszcze daleka droga, by dogonić takie marki, jak Empik i Merlin, które mocno tkwią w świadomości klientów — uważa analityk. Jego zdaniem, kolejnym elementem ryzyka jest potencjalne wejście Amazona w polski e-handel. Jego wejście uderzy w mniejsze sklepy, które do tej pory nie zdobyły wiernych klientów i konkurują głównie ceną.

— Brak zagranicznych graczy to dla nas atut. Dzięki temu będzie nam łatwiej wykroić znaczący udział w rynku e-commerce — uważa Michał Gembicki. Wielkość rynku e-commerce w Polsce jest szacowana na ok. 3,5 proc. sprzedaży detalicznej, czyli ok. 27 mld zł. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane