CeBIT: mało polskich firm

Krzyżanowski Tomasz
25-02-2000, 00:00

CeBIT: mało polskich firm

Wczoraj w Hanowerze rozpoczęły się największe targi teleinformatyczne na świecie — CeBIT. W tym roku na targach swoje stoiska ma rekordowa liczba wystawców — 7515. Z Polski pojawiło się zaledwie 8 firm.

Gospodarze przykładają do tegorocznych targów dużą wagę. Według wielu obserwatorów, CeBIT 2000 ma zmienić opinię o Niemczech, które są ponoć postrzegane jako kraj bardzo nieufnie podchodzący do nowych technologii. I rzeczywiście — na targach niemieckie firmy stanowią prawie 2/3 spośród 7515 wystawców.

Siła fiskalnych

Największą polską firmą, która ma swoje stanowisko na CeBIT, jest TP SA. Silnie reprezentowana jest także branża fiskalna — swoje ekspozycje przygotowały Elzab, Optimus iC i Posnet.

— Polskie kasy są na tyle nowoczesne i innowacyjne, że spokojnie możemy konkurować z produkcją firm dalekowschodnich i europejskich — mówi obecny na targach Edward Ratyński, prezes Posnetu.

Do Hanoweru przyjechały także ComArch, Contec, DGT i Telbank. Dla porównania — firm tajwańskich, tradycyjnie najliczniej reprezentowanych w Hanowerze, jest w tym roku 508, amerykańskich — 481, a brytyjskich — 317. Liczniej od nas reprezentowani są także nasi sąsiedzi.

Już w ubiegłym roku w Hanowerze wystawiało się 18 firm czeskich i 18 węgierskich. Z Ukrainy obecnych było aż 41.

Prestiż kosztuje

Stoisko na targach CeBIT dla firm teleinformatycznych to nie tylko możliwość zaprezentowania swojej oferty, ale także sprawa prestiżu. Za to trzeba jednak zapłacić, co może częściowo tłumaczyć niewielką reprezentację polskich firm na targach.

— Metr kwadratowy powierzchni wystawienniczej kosztuje minimum 1000 DEM (2,1 tys. zł). Ten koszt może być znacznie wyższy. Do tego dochodzą jeszcze kwestie związane z utrzymaniem personelu czy budową stoiska — mówi Ewa Samkowska, reprezentująca targi hanowerskie w Polsce.

Jej zdaniem, niewielka obecność polskich firm teleinformatycznych w Hanowerze wynika również z tego, że większość z nich skupia się wyłącznie na polskim rynku i nie widzi potrzeby szukania innych. Niedostateczne jest także wsparcie ze strony Ministerstwa Gospodarki. Chcąc wziąć udział w hanowerskich targach, można otrzymać od tego resortu zaledwie10 tys. zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Krzyżanowski Tomasz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / CeBIT: mało polskich firm