Dzięki technice naświetlania jej jonami naukowcy spółki zmniejszyli zawartość enzymów wywołujących łzawienie, zachowując wszystkie jej walory smakowe i odżywcze. Nie wszyscy uważają ten pomysł za dobry.

— Enzymy, które usunęli, to związki, które odpędzają owady i zwierzęta i zniechęcają je do gryzienia cebuli. One nie znalazły się tam dla naszej przyjemności. Mają pomóc roślinie przetrwać w świecie, gdzie jest wiele owadów i zwierząt, które pożarłyby coś, co jest w postaci bulwy i musi przetrwać w glebie — powiedział chemik Eric Block.
