CEDC znika z giełd

Producent alkoholi wypadł z Nasdaq, a wkrótce ewakuuje się też z GPW. Inwestorzy ewakuowali się już dawno.

W piątek notowania CEDC spadły na GPW o ponad 40 proc. — mniej więcej tyle procent alkoholu mają flagowe marki największego w Rosji producenta wódek. Desperacja sprzedających była jednak dużo większa, a niektóre transakcje zawierano po 10 groszy. To znaczy, że kapitalizacja spółki, którą w najlepszych czasach wyceniano na grubo ponad 5 mld zł, stopniała do 8 mln zł. Inwestorzy o mocniejszych nerwach wciąż są jednak w grze zwabieni zapowiedzią, że Roust Trading wypłaci wszystkim akcjonariuszom 5 mln USD rekompensaty. To około 0,19 zł na akcję. Rekompensata ma być wypłacona dlatego, że spółka w obecnej formie praktycznie przestanie istnieć — jej akcje zostaną anulowane, a 100 proc. nowych trafi w ręce Roust Trading. Na taką operację zgodzić się musi sąd upadłościowy w USA. Decyzja ma zapaść 13 maja. Pewne jest natomiast, że akcje spółki już nie będą notowane na Nasdaq — w piątek handel został zawieszony, bo CEDC naruszyło kilka punktów regulaminu rynku — nie opublikowało w terminie raportu rocznego, nie zwołało walnego zgromadzenia, a kurs przez dłuższy czas utrzymywał się poniżej 1 USD. Zarząd firmy nie będzie się odwoływał, a jeśli plan reorganizacji zostanie zaakceptowany przez sąd, CEDC pożegna się też z warszawskim parkietem. Kilka tygodni temu spółka musiała się uciec do ochrony przed wierzycielami, bo nie spłacono zapadających w marcu obligacjio wartości 258 mln USD, a mimo dużego poparcia obligatariuszy zabrakło trochę ich głosów, by poprzeć plan naprawczy. To ostatnia szansa na uratowanie bankruta, który kilka lat temu przeinwestował, przy okazji zadłużając się po uszy (dług wynosi 1,4 mld USD). Tymczasem koniunktura na kluczowych rynkach siadła — w Polsce z powodu zmiany upodobań konsumentów, w Rosji po działaniach tamtejszych władz w celu ograniczenia spożycia alkoholu (podwyżka podatków, ograniczenia sprzedaży, reklam i kontrola cen), które zepchnęły handel nim do szarej strefy. Jak przyznał w rozmowie z agencją Bloomberg William Carey, założyciel CEDC, gdyby mógł cofnąć czas, kupiłby w Rosji nie trzy, ale jedną spółkę. Mleko się jednak rozlało, a tak szybko, jak aktywa pojawiły się w księgach spółki, tak szybko dokonywano odpisu ich wartości. Stąd wielomiliardowa strata za 2011 r. i prawdopodobna ogromna strata za poprzedni rok.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / CEDC znika z giełd