Spółka wprowadza nową strategię. Na razie eksperymentalnie, ale niebawem ruszy z kopyta.
Bank Gospodarki Żywnościowej (BGŻ) chce w 2008 r. osiągnąć 5- -procentowy udział w rynku, liczony wysokością przychodów z działalności bankowej.
— Zakładamy przede wszystkim ekspansję w miastach małych i średniej wielkości, gdzie na pewno ten udział będzie wyższy: w granicach 20-40 proc. Nie szykujemy natomiast ekspansji w wielkich miastach, choć i tu widzimy grupy docelowe — mówi Jacek Bartkiewicz, prezes BGŻ.
Wespół w zespół
Bank testuje nową strategię.
— Przygotowaliśmy ją we współpracy z naszym inwestorem strategicznym: holenderską grupą Rabobanku. Prowadzimy pilotaż w wybranym regionie, bo chcemy przetestować nowe procedury i sprawdzić, czy nasze produkty chwycą i czy przyniosą zakładany wzrost sprzedaży — informuje Jacek Bartkiewicz.
Strategia zakłada między innymi rozwój na rynku hipotecznym. Ubiegły rok bank zamknął portfelem kredytów wartym 640 mln zł, ale już w tym roku portfel wzrósł do blisko 750 mln zł. Do końca grudnia będzie to prawdopodobnie około 1 mld zł. BGŻ zamierza także dynamicznie rozwijać sprzedaż kart kredytowych i kredytów gotówkowych. Spółka chce być czołowym graczem w finansowaniu sektora rolno-spożywczego.
— Jesteśmy nastawieni na długofalowe pozyskiwanie klientów na lokalnych rynkach. Zamierzamy specjalizować się w obsłudze małych i średnich firm oraz średnio zamożnych klientów indywidualnych — podkreśla Jacek Bartkiewicz.
BGŻ rozbuduje też sieć. Obecnie ma 254 placówki, a zamierza otworzyć jeszcze 50.
— Współpracujemy ponadto z pośrednikami finansowymi przy sprzedaży kart i kredytów hipotecznych. Przygotowujemy pakiet dla firm, który również będą oferowali pośrednicy. Podpisaliśmy umowę o współpracy ze zrzeszeniem Mazowieckiego Banku Regionalnego. Banki spółdzielcze z tej grupy również chcą sprzedawać nasze kredyty hipoteczne i karty, a pracujemy nad kolejnymi produktami. Myślimy także o zawiązywaniu konsorcjów kredytowych z bankami spółdzielczymi — mówi Jacek Bartkiewicz.
Drobnymi kroczkami
Zdaniem prezesa, już w tym roku będą widoczne pierwsze efekty współpracy z inwestorem, choć tak naprawdę wpływ nowej strategii na wyniki ujawni się w pełni dopiero w 2007 r. W ubiegłym roku BGŻ zanotował tylko minimalny wzrost kredytów i spadek wyniku z odsetek i prowizji. Wynik netto przekroczył 85 mln zł. Był znacznie gorszy od osiągniętego przez banki podobnej wielkości, ale dla BGŻ najlepszy od kilku lat.
— Byłbym szczęśliwy, gdyby wynik banku rósł po 10 proc. systematycznie przez kilka lat. Jeśli chcemy zrealizować plan wzrostu udziału w rynku, także pod względem sprzedaży kredytów, musimy rosnąć szybciej niż on. Na razie podczas pilotażowych programów osiągamy 10-procentowy wzrost, co uważam za bardzo dobry rezultat — zapewnia Jacek Bartkiewicz.
BGŻ obecnie koncentruje się na budowaniu trwałych relacji z klientami. Poprawa wskaźników efektywności jest zdaniem prezesa kwestią ważną, ale nie najistotniejszą.