Cena w górze widełek daje większe szanse zysku

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2005-03-04 00:00

Dziś na warszawskiej giełdzie pojawi się Zetkama, producent armatury przemysłowej. Redukcja zapisów w transzy detalicznej spółki przekroczyła 81 proc., ale mniejszym optymizmem napawa ustalenie ceny emisyjnej w dolnej granicy przedziału cenowego. Giełdowe dokonania debiutantów z ostatnich dwóch lat pokazują, że duże znaczenie ma to, czy cena wyznaczona zostanie w górze czy w dole widełek.

Akcjonariusze Zetkamy, która ustaliła najniższą cenę z przedziału 14-17 zł, nie powinni liczyć na korzyści z nabycia spółki po „niskiej” cenie (przyjmijmy umownie ten termin dla emitentów sprzedających akcje po cenie blisko dolnej granicy widełek). Rynek odbiera taką decyzję emitenta jako efekt małego popytu inwestorów instytucjonalnych w book buildingu. Na 41 debiutów (patrz wykres) mediana stóp zwrotu spółek z „niską” ceną jest mniejsza niż spółek z ceną „średnią” i znacznie niższa niż dla debiutantów z „wysoką”. Jest tak w giełdowej premierze i później. Z 15 spółek, które ustaliły maksymalną cenę, 10 przyniosło ponadprzeciętne zyski w debiucie i przynosi je do dziś. Z pięciu spółek z ceną minimalną tylko Swissmed pozwolił przyzwoicie zarobić przy wejściu na GPW, ale wszystkie są już 8-12 proc. tańsze niż w debiucie.

Cena emisyjna zależy od popytu dużych inwestorów, zgłoszonego w trakcie book buildingu. Drobni inwestorzy nie mają na nią wpływu. Gdyby było inaczej, przy takich redukcjach zapisów emitenci mogliby sobie pozwolić na ustalanie wyższych cen w IPO. Indywidualni gracze już na starcie są więc w gorszej sytuacji. Nie znają wszak ostatecznej ceny.

Dużych i małych w równym stopniu musi martwić jednak inna statystyka: przy systematycznie rosnących indeksach, zakup debiutanta już na parkiecie zwykle przynosi straty (mediana stóp zwrotu od debiutu do dziś wynosi -6 proc.). Strategia dla gracza na rynku pierwotnym nadal więc brzmi: kup w emisji, sprzedaj w debiucie. W ten sposób zarobić można było 8 proc. (mediana), ale drobni inwestorzy zysk ten na ogół muszą zmniejszyć o koszty kredytowania zakupu.