Wiele mówi się o tym, że projekty badawczo-rozwojowe planowane lub realizowane przez przedsiębiorców powinny być nowatorskie. Dotyczy to zwłaszcza przedsięwzięć otrzymujących dotacje w programach B+R, w których nacisk jest położony na innowacyjność. Jednak jeśli spojrzymy na kryteria oceny w niektórych tego typu konkursach, okazuje się, że za ten aspekt nie da się zdobyć wielu punktów. Innowacyjność jest tylko jednym z wielu kryteriów — i te inne są często oceniane znacznie wyżej.



Pomysł to nie wszystko
W wiosennym konkursie z programu Demonstrator+ przedsiębiorcy mogli sięgnąć po dotacje na projekty demonstracyjne i instalacje prezentujące efekty badań. Każdy wniosek mógł zdobyć maksymalnie 75 pkt, jednak za innowacyjność — tylko 4 pkt. Znacznie wyżej cenione było dobre uzasadnienie kosztów czy potencjał wykonawców i sposób zarządzania projektem. Innowacje proekologiczne — to cel pionierskiego programu Gekon. Ma on być bodźcem do współpracy dla przedsiębiorców i naukowców nad nowymi rozwiązaniami z obszaru ekologii i energetyki odnawialnej. Jednak za samą innowacyjność rozwiązania można dostać tylko 3 pkt na maksymalną pulę 28 pkt. Natomiast „realność założeń projektu” (technologiczna, potencjał organizacyjny i rynkowy) może być nagrodzona aż 20 punktami. Próżno czekać na wyjątkowe docenienie kryterium innowacyjności także w InnoTechu.
Jeden z najpopularniejszych programów wspierających badania i tworzenie nowych technologii daje za ten element 5 pkt (wniosek mógł zdobyć maksymalnie 35 pkt). Tyle samo przedsiębiorca mógł dostać za sześć innych kryteriów, m.in. dorobek wykonawców, planowaną współpracę z naukowcami czy potencjał komercjalizacyjny.
— Przedsiębiorcy muszą zrozumieć, że innowacyjność to podstawa, ale nie załatwia sprawy, bo równie ważne są inne elementy. Oceniany jest przecież nie sam pomysł, ale cały projekt badawczo-rozwojowy i szanse powodzenia. Dlatego liczy się organizacja, zasadność kosztów, efekty ekonomiczne czy współpraca z jednostką naukową. Tu nie można realizować projektów tylko dla samego ich robienia. Trzeba pokazać konkretnybudżet i możliwości komercjalizacji. Warto jednak podkreślić, że innowacyjność jest tym, co najbardziej wyróżnia dobre projekty — mówi Beata Tylman, dyrektor w zespole pomocy publicznej PwC.
Wciąż nie korzystają
Pomoc publiczna może być solidnym motorem napędowym dla projektów badawczo- rozwojowych polskich firm, jednak duża część polskich innowatorów wciąż jej nie docenia. Aż 45 proc. przedsiębiorców badanych przez PwC (raport „Najlepsze praktyki działalności innowacyjnej firm w Polsce”) nie korzysta z finansowania publicznego wcale lub w stopniu minimalnym.
— Szkoda, bo to wsparcie wciąż czeka na chętnych. Rok 2013 jest jednym z najlepszych, jeśli chodzi o możliwość dofinansowania na projekty badawczo- rozwojowe. Wprawdzie fundusze europejskie na innowacje już się praktycznie w Polsce skończyły, ale coraz bardziej intensywna jest pomoc z budżetu krajowego. W tym roku w różnych konkursach dla przedsiębiorców na projekty innowacyjne przeznaczone są ponad 2 mld zł — mówi Beata Tylman.
Już wiemy, że badania i rozwój będą jednym z priorytetów w unijnej perspektywie budżetowej 2014-20. Do przedsiębiorców skierowany zostanie większy niż do tej pory zastrzyk gotówki na ten obszar.