Polakom znudziły się dalekie podróże... po mleko i chleb
5 produktów w 5 minut zaledwie 5 metrów od domu — to wszystko oferują swoim klientom, powstające na fali nowej mody niewielkie osiedlowe centra handlowe.
Jeszcze kilka lat temu nikt nie pomyślałby o tym, aby gdzieś między blokami, na niewielkiej powierzchni budować niewielkie centrum handlowe, ale za to zaspokajające najpilniejsze potrzeby mieszkańców. Wówczas masowo budowano ogromne galerie handlowe, co prowadziło do zamykania większości małych osiedlowych sklepów.
W co większych miastach co weekend w stronę centrów handlowych wyruszały pielgrzymki i powracały z nich obładowane zapasem żywności i innych niezwykle potrzebnych towarów na najbliższy tydzień. A za tydzień… znowu to samo.
Teraz, zmęczeni cotygodniowym tłokiem, odwiedzanymi po raz setny tymi samymi sklepami, mieszkańcy większych miast coraz częściej rezygnują z weekendowych wycieczek do galerii.
Bliski koniec molochów?
W polskich warunkach, gdy powoli zaczyna brakować powierzchni na handlowe molochy, niewielkie osiedlowe centra handlowe wydają się szczególnie kuszącą alternatywą. Firma King Sturge w raporcie "Polska: czas na małe i osiedlowe centra handlowe" podaje przykłady dwóch takich miejsc, które mają powstać w Wałbrzychu i Tomaszowie Lubelskim. Miasta wskazywane jako najlepsze do tego typu inwestycji to także: Starachowice, Konin, Tarnobrzeg, Ełk, Jaworzno i Zgierz, ale to zapewne nie koniec listy dobrych miejsc. Wystarczy spojrzeć choćby na niektóre warszawskie i podwarszawskie osiedla, gdzie jak grzyby po deszczu wyrastają osiedlowe galerie handlowe i cieszą się dużą popularnością wśród mieszkańców.
Ekspansja w dużych miastach, gdzie na 1 tys. mieszkańców przypada średnio 700 mkw. powierzchni handlowej, staje się coraz trudniejsza. Trudniej jest też ze zdobyciem pozwoleń budowlanych na obiekty większe niż 2 tys. mkw., ponieważ wymagają one zgody władz miasta oraz sejmiku wojewódzkiego. Dla każdego takiego projektu należy przeprowadzić analizę zawierającą ocenę, jak dany obiekt wpłynie na lokalny handel, rynek pracy czy infrastrukturę. Poza tym tempo życia w dużych miastach sprawiło, że inwestorzy i deweloperzy już zapoczątkowali nowy trend.
Małe jest piękne
Deweloperzy i sieci handlowe szybko odkryli żyłę złota. Niewielkie osiedlowe centra handlowe, gdzie pod ręką klienci znajdą wszystkie najpotrzebniejsze produkty spożywcze, przemysłowe itp. oraz załatwią najpilniejsze potrzeby, jak choćby oddanie garnituru do pralni czy wizyta u fryzjera, stają się coraz popularniejsze. Co ważne dla osób zapracowanych, w osiedlowych centrach handlowych są wydłużone godziny pracy. Dłużej pracują przynajmniej te sklepy które oferują produkty spożywcze.
Żeby zrobić zakupy, już nie trzeba korzystać z samochodu, bo osiedlowe galerie są dostępne dla tych, którzy poruszają się zarówno pieszo, jak i komunikacją miejską.
— Nasycenie rynku wielkopowierzchniowymi obiektami handlowymi skłoniło już dużą liczbę deweloperów do zainteresowania się małymi miastami. Następnym etapem rozwoju tego trendu będzie zwrot w kierunku mniejszych centrów osiedlowych i małych centrów handlowych, które mogą być zlokalizowane zarówno w dużych jak i małych miastach — zauważa Dorota Flak, analityk w King Sturge.
Na razie nie oznacza to końca wielkich centrów handlowych, gdzie spędzając cały dzień, można załatwić wszystko, począwszy od kupienia dywanu, a na kolacji w restauracji czy wieczorze w kinie kończąc. Jednak ich właściciele mogą stanąć przed problemem, czym przyciągnąć klientów z drugiego końca miasta, którzy dotychczas chętnie i gromadnie spędzali weekendy nawet w znacznie oddalonym centrum handlowym, a teraz mają miniaturkę tego tuż za rogiem.
Targówek ma swoje centrum handlowe
Galeria Rembielińska na warszawskim Targówku to tylko jeden z wielu przykładów, powstającego na fali nowej mody, osiedlowego centrum handlowego. Galeria jest częścią kompleksu mieszkalnego składającego się z 5 budynków. Sąsiedztwo dużego osiedla mieszkaniowego sprawia, że lokalizacja dla tego typu obiektu jest idealna. Inwestorzy liczą przede wszystkim na zdobycie klientów spośród mieszkańców pobliskiej Białołęki. Powierzchnia wynajmu to 13 tys. mkw. i rozdzielona jest między dwa piętra galerii. Pod budynkiem będzie zlokalizowany dwupoziomowy parking, który pomieści około 215 samochodów. Wśród najemców obiektu są już sklep spożywczy Stokrotka, Rossmann, CCC, Nordea, Empik i wiele innych. W bezpośrednim sąsiedztwie obiektu znajdują się przystanki autobusowe i tramwajowe.