Centra usług potrzebują ludzi

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2009-06-01 00:00

Z rankingami nigdy nie wie się, czy dobrze jest, czy może jest już źle. AT Kearney mówi: źle. KPMG: dobrze. Spytaliśmy firmy.

Z rankingami nigdy nie wie się, czy dobrze jest, czy może jest już źle. AT Kearney mówi: źle. KPMG: dobrze. Spytaliśmy firmy.

O sektorze nowoczesnych usług: SSC (centra działające dla własnej korporacji) i BPO (centra pracujące dla klientów zewnętrznych) było ostatnio głośno. AT Kearney opublikował raport, w którym Polska jako miejsce do lokowania tego typu inwestycji spadła z 18. na 40. pozycję. Z kolei specjaliści KPMG uważają, że nadal jesteśmy świetną lokalizacją (patrz: ramka). Co na to przedstawiciele sektora, którzy właśnie założyli Association of Business Service Leaders (Związek Pracodawców Sektora Usług Biznesowych w Polsce, ABSL)?

— Na pewno firmy obecne już w Polsce i te, które będą wchodzić na rynek, mają wielkie szanse rozwoju. Możliwe jest zwiększenie liczby pracowników z obecnych 40 tys. do 60-70 tys. — mówi Jacek Levernes, prezes Globalnego Centrum Biznesowego HP we Wrocławiu, jeden z założycieli związku zrzeszającego m.in. Infosys, IBM, HP, CapGemini, Franklin Templeton, Shell, Citibank, Philip Morris, UBS czy Credit Suisse, który docelowo ma reprezentować wszystkie 300 firm z sektora.

Jego zdaniem, obecne już firmy mogą przede wszystkim poszerzyć wachlarz usług o bardziej zaawansowane, np. nie tylko finansowe, ale z obszaru administracji personalnej, zakupów czy marketingu. Tak robi już np. HP. Firma zatrudnia we Wrocławiu ponad 1400 osób, ale w ciągu najbliższych lat chce zwiększyć tę liczbę do 2500 i wprowadzić usługi mające charakter wsparcia decyzyjnego, np. z zakresu zarządzania projektami czy prowadzenia złożonych analiz procesów. Jest też szansa na ściągnięcie nowych inwestorów. Wielką rolę odegrać mogą już obecne w Polsce firmy.

— Jest jednak kilka ważnych kwestii, bez których nie będzie to możliwe. Po pierwsze: pracownicy. Dziś władają oni średnio dwoma językami obcymi. Polska bardzo wzmocniłaby pozycję konkurencyjną, gdyby ta średnia doszła do trzech. Dlatego członkowie stowarzyszenia planują bardziej intensywną współpracę z lokalnymi władzami i uniwersytetami, a w przyszłości nawet liceami — zapowiada Jacek Levernes.

Centra usług będą też poszukiwać pracowników z coraz większym doświadczeniem. Dziś najczęściej zatrudniają absolwentów wyższych uczelni (80-90 proc.) i osoby, których staż pracy nie przekracza trzech lat.

— Ponieważ chcemy stawiać na coraz bardziej zaawansowane usługi, będziemy potrzebować osób, które są w zawodzie dłużej, od 3-7 lat. Będziemy szukać takich specjalistów, jak analityk finansowy, koordynator marketingowy, specjalista ds. łańcucha dostaw — wymienia przedstawiciel ABSL.

Jego zdaniem, dużą rolę odegrać tu mogą osoby wracające do Polski z zagranicy. Stowarzyszenie chce współpracować z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ), Ministerstwem Gospodarki i Ministerstwem Spraw Zagranicznych, by trafiać z ofertami pracy do osób zatrudnionych na podobnych stanowiskach za granicą.

Polska jako miejsce dla centrów usług

Ranking AT Kearney lokalizacji dla centrów:

Rok: 2009 (2007)

Indie 1 (1)

Chiny 2 (2)

Malezja 3 (3)

Tajlandia 4 (4)

Indonezja 5 (6)

Egipt 6 (13)

Filipiny 7 (8)

Chile 8 (7)

Jordania 9 (14)

Wietnam 10 (19)

….

Polska 38 (18)

KPMG i PAIIZ uważają, że jest mnóstwo powodów, by otwierać centra w Polsce:

1. Silne ośrodki akademickie na terenie całego kraju

2. Duża liczba osób kształcących się w szkołach wyższych

3. Dewaluacja złotego

4. Świetni inżynierowie w technologii cyfrowej i zaawansowanych technologii

5. Dofinansowanie szkoleń pracowników i prac RD

6. Pomoc publiczna do 50 proc. inwestycji lub dwuletnich kosztów płac brutto

7. 1 mld zł na granty dla inwestorów w 2009 r.

Małgorzata Grzegorczyk