Centra usług uciekły prognozom

opublikowano: 07-06-2018, 17:18
aktualizacja: 07-06-2018, 17:21

Za rok w branży usług biznesowych ma pracować 1/3 miliona osób. Przez ostatnie dwa lata powstawało w nich 90 miejsc pracy dziennie.

279 tys. osób pracowało w I kw. tego roku w centrach usług w Polsce – wynika z raportu ABSL. To o 30 proc. więcej niż dwa lata temu, od kiedy przybyło 65 tys. etatów, czyli 90 dziennie.

Zobacz więcej

Piotr Dziwok, prezes ABSL i prezes Shella w Polsce

Marek Wiśniewski

- W ostatnich 12 miesiącach dołączyło do nas ponad 30 tys. osób. Dziś nasza branża jest ponad trzykrotnie większa od górniczej. Tym się od niej różnimy, że nie zatrudniamy specjalistów z wąskiej branży, lecz z wielu dziedzin – mówi Piotr Dziwok, prezes ABSL i prezes Shella w Polsce.

- Pojawiło się 90-100 nowych inwestycji. Jednak najwięcej miejsc pracy tworzą już obecni inwestorzy – zaznacza Wojciech Popławski z zarządu ABSL, dyrektor zarządzający w Accenture.

Magiczne 300 tys.

W latach 2016-17 sektor rósł o 14 proc., w ubiegłym roku – o 13 proc. Najwięcej pracowników (35 proc.) zatrudniły centra usług wspólnych (SSC), które pracują dla spółek z własnej grupy. Za 33 proc. wzrostu odpowiadają ośrodki IT, 19 proc. przypada na centra oustourcingowe (BPO), a 13 proc. – na badawczo-rozwojowe.

ABSL prognozuje, że zatrudnienie w centrach BPO, SSC, IT i R&D w Polsce w I kw. 2019 r. będzie o 10,5 proc. wyższe niż w I kw. 2018 r. i wyniesie 308 tys. osób. Wcześniej organizacja prognozowała przekroczenie progu 300 tys. pracowników w 2020 r. ABSL szacuje, że w I kw. 2020 r. sektor urośnie do 340 tys. pracowników (wzrost także o 10,5 proc.).

- Wzrost procentowy jest niższy, ale dużo większa jest baza. Teraz walczymy nie tyle o ilość, ile o jakość – mówi Janusz Dziurzyński, członek zarządu ABSL i dyrektor ds. rozwoju biznesu w Grupie OEX.

- Każde nowe stanowisko, które dziś powstaje, jest dużo lepsze niż kilka lat temu. To sukces – dodaje Jacek Levernes, były prezes ABSL, szef Finteco Holding.

Wyścig miast

Centra usług działają w 40 miastach, a w 17 zatrudniają ponad 1 tys. osób. W 11 największych ośrodkach pracuje 95 proc. wszystkich zatrudnionych. Liderem pod względem liczby pracowników pozostaje Kraków, na drugim miejscu jest Warszawa, która uciekła trzeciemu Wrocławiowi.

ABSL poprosił firmy z branży o ocenę miast, w których działają (w przypadku kilku biur w Polsce firma ocenia rynek, na którym zatrudnia najwięcej pracowników) w sześciu kategoriach. Najlepiej polskie miasta wypadły pod względem dostępności nowoczesnej powierzchni biurowej ze średnią 3,8 w pięciostopniowej skali, dostępności komunikacyjnej (3,7 pkt), a także jakości komunikacji miejskiej (3,6 pkt).

3,3 pkt Polska dostała za współpracę z lokalnymi uczelniami, 3,2 – z lokalnymi władzami, a najgorzej wypadła pod względem dostępu do pracowników (3,1 pkt). Najlepiej poradziły sobie Warszawa i Wrocław, które na podium (miejsca 1-3) znalazły się w czterech kategoriach, następny był Kraków (trzy kategorie), a dalej Poznań, Łódź, Trójmiasto (po dwie) i Katowice (jedna).

Roboty i prawo pomogą

82 proc. spółek w ciągu ostatniego roku zwiększyło zakres usług - wynika z badania na próbie ponad 200 firm. To o 6 pkt. proc. mniej niż rok wcześniej. Do I kw. 2019 r. wzrost zatrudnienia planuje 83 proc. respondentów, o 4 pkt. proc. mniej niż w 2017 r. 14 proc. firm nie zamierza zmieniać zatrudnienia, a 3 proc. przewiduje spadek. 74 proc. planuje w ciągu roku poszerzyć zakres działalności - to o 10 pkt. proc. mniej niż rok temu. Eksperci ABSL uważają, że to efekt dojrzewania sektora.

Robotyka i automatyzacja to już rzeczywistość w nowoczesnych usługach dla biznesu – w ubiegłym roku w Indiach zlikwidowano 50-60 tys. stanowisk IT, bo ludzi zastąpiły roboty.

- W prostym rozumieniu robotyzacja i automatyzacja procesów odbiera ludziom pracę. Obserwujemy jednak zgoła odmienny fenomen. Ponad 2/3 firm deklaruje, że jest w trakcie lub po pierwszych wdrożeniach. Jednocześnie 92 proc. nie zamierza z tego powodu redukować zatrudnienia, wręcz przeciwnie, chce je zwiększać – mówi Janusz Dziurzyński.

- Wprowadzamy w centrum usług Shella robotyzację. Automatyzuje się proste czynności, a ludzie dostają bardziej zaawansowane zadania. W ubiegłym roku zatrudniliśmy 1200 osób i cały czas rekrutujemy – dodaje Piotr Dziwok.
W rozwoju sektora pomaga sprzyjające prawo.

- W tym roku po czterech latach współpracy z rządem udało się doprowadzić do powstania przepisu, który umożliwia sprawdzanie przeszłości kryminalnej pracowników. Czekamy na uproszczenia w zatrudnianiu cudzoziemców i oczekujemy poprawy jakości edukacji – mówi Jolanta Jaworska z zarządu ABSL.

99 proc. zatrudnionych w sektorze pracuje na umowy o pracę, ponad 70 proc. - na umowy na czas nieokreślony. Średnie wynagrodzenie w branży wynosi 10 tys. zł.



© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Centra usług uciekły prognozom