— Wbicie łopaty nastąpi za kilka lat, a port ruszy w 2027 lub 2028 r. Do tego czasu musimy wypracować rozwiązania, które pozwolą obsłużyć wzmożony ruch pasażerski w Polsce — mówi Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa. W 2016 r. polskie porty lotnicze obsłużyły prawie 34 mln pasażerów, o 12 proc. więcej niż rok wcześniej.

— Przewozy lotnicze w Polsce rosną szybciej od średniej w Europie: krajowe skoczyły o 14,6 proc. wobec 4,8 proc. w Europie, a międzynarodowe o 11,5 proc. wobec 5,5 proc. W 2030 r. przekroczymy 60 mln pasażerów. Ruch rośnie szybciej, niż ULC zakładał w 2012 r. — mówi Piotr Samson, prezes Urzędu Lotnictwa Lotniczego. Liderem wśród polskich portów jest Lotnisko Chopina, które obsłużyło 12,8 mln pasażerów, o 1,6 mln więcej niż w 2015 r., a wśród portów regionalnych — Kraków-Balice z prawie 5 mln pasażerów.
W tym roku odprawimy ponad 14 mln pasażerów — szacuje Mariusz Szpikowski, naczelny dyrektor PPL zarządzającego Lotniskiem Chopina. To m.in. dzięki większej liczbie pasażerów Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze zanotowało w 2016 r. 200 mln zł zysku netto, o 42 proc. więcej niż rok wcześniej (wynik przed audytem). O 13,7 proc. wzrosły przychody z usług pozalotniczych. Za wzrost na polskich lotniskach odpowiadają: LOT, który w ubiegłym roku przewiózł 6,8 mln pasażerów, o 1 mln więcej niż w 2015 r., oraz Ryanair i WizzAir, niskokosztowi przewoźnicy, którzy wciąż dodają nowe trasy.