Centrozap sprzeda udziały w hutach
Dzisiejsze WZA Centrozapu może nie skwitować poprzedniego zarządu. Akcjonariusze mogą też przesądzić sprzedaż walorów trzech hut, które należą do śląskiej firmy.
Dzisiejsze WZA katowickiego Centrozapu może przyjąć uchwałę o nieskwitowaniu członków poprzedniego zarządu giełdowej spółki. Prawdopodobnie chodzi o to, aby Henryk Mularczyk i Lech Maks nie otrzymali odszkodowania za zerwany kontrakt. Ireneusz Król, obecny szef Centrozapu, obarczył winą za kłopoty firmy właśnie Henryka Mularczyka, poprzedniego prezesa spółki, który zajmował to stanowisko około roku.
Głównym rozgrywającym na walnym Centrozapu będzie Marek Mioduszewski, reprezentujący Jupiter NFI i bank Pekao SA (prawie 40 proc. akcji), głównych akcjonariuszy spółki.
Papierowe straty
Śląska spółka po utworzeniu rezerw zaleconych przez firmę audytorską wykazała w 1999 r. blisko 20 mln zł strat. Centrozap jest akcjonariuszem trzech deficytowych firm: Huty Batory (10 proc. akcji), Huty Ostrowiec (2 proc. akcji) oraz Zakładu Hutniczego w Hucie Stalowa Wola (20 proc. akcji). To właśnie z powodu złej sytuacji tych podmiotów audytorzy zalecili utworzenie rezerw. Według Ilony Saft, rzeczniczki Centrozapu, spółka zamierza pozbyć się akcji zakładów hutniczych.
— Chcemy się skoncentrować na działalności odlewniczej. W ciągu najbliższych pięciu lat zainwestujemy w nią 50 mln zł. W spółce zostanie przeprowadzona restrukturyzacja zatrudnienia i do końca roku zmniejszymy liczbę pracowników o około 20 proc. — mówi Ilona Saft.
Potrzebny właściciel
Wiadomo, że Jupiter NFI i Pekao SA usiłują od ponad dwóch lat sprzedać, bez powodzenia, swój pakiet. Jednak na razie nic nie wskazuje na to, żeby w Centrozapie pojawił się szybko nowy właściciel, chociaż dwie firmy — Stal- export i Gemi — deklarują chęć nabycia około 40 proc. akcji katowickiej firmy. Problem w tym, że nie mają one środków. Dla Stal- exportu priorytetową sprawą jest przejęcie Huty Zawiercie, a Gemi nie wywiązała się z płatności wobec GZE, wynikających z nabycia akcji Huty Łaziska. Chodzi o kwotę kilkudziesięciu milionów zł.