Ceny biją rekordy

Maciej Zbiejcik
14-02-2003, 00:00

Już ponad 33 USD trzeba zapłacić za baryłkę ropy na londyńskiej giełdzie. Tym razem powodem wzrostu notowań tego surowca był spadek zapasów paliw w Stanach Zjednoczonych do najniższego poziomu od 1975 r.

W minionym tygodniu zasoby ropy zmniejszyły się o 1,6 proc. do 269,8 mln baryłek. Są one o 14 proc. niższe niż przed rokiem. Rozmiary spadku okazały się czterokrotnie wyższe od rynkowych prognoz. Zdaniem specjalistów, tak drastyczne ograniczenie zasobów dowodzi, że raporty o szybkim zwiększaniu produkcji ropy przed OPEC są przesadzone.

Reakcja na takie informacje mogła być tylko jedna. W Londynie baryłka ropy brent w dostawach na marzec zdrożała o1,9 proc. do 33,05 USD. Ropa w marcowych transakcjach elektronicznych na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku wzrosła o 1,3 proc. do 36,25 USD za baryłkę. W ocenie części amerykańskich brokerów, ropa zdrożeje do 40 USD za baryłkę, zanim wybuchnie wojna na Bliskim Wschodzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Surowce / Ceny biją rekordy