Ceny ropy nadal w konsolidacji

Rafał Zywert
opublikowano: 2009-11-20 11:13

Kolejny tydzień z rzędu ceny ropy naftowej pozostały w konsolidacji 76-81 USD i sytuacja taka może utrzymać się jeszcze jakiś czas. Rynek zdaje się czekać na jakieś informacje, które pozwoliłyby wybić się w górę, co z punktu widzenia technicznego jest nadal możliwe.

Obecna konsolidacja póki co wygląda na przerwę i korektę w dalszych wzrostach surowca, tym samym wzrost cen do poziomu 86$ jest nadal bardzo prawdopodobny. 

Każdorazowy większy spadek cen jest wykorzystywany jako okazja do kupna, a rynek próbuje wyceniać poprawę koniunktury i wzrost konsumpcji ropy w dłuższym okresie. Poza tym nadal możliwe jest dalsze osłabienie dolara w długim okresie. OECD prognozuje, że dla 30 najbardziej rozwiniętych państwach świata przyszły rok będzie początkiem wyjścia ze światowej recesji. PKB USA zwiększy się w przyszłym roku o 2,5 %., a w 2011 r. o 2,8 %. W 16 państwach strefy euro wzrost PKB wyniesie odpowiednio 0,9 % i 1,7 %. Obecne szacunki są znacznie lepsze od ostatnich.  Wzrost PKB ma podstawowe znaczenie dla wzrostu konsumpcji ropy w długim okresie. Tak więc automatycznie szacunki zwiększenia tempa wzrostu PKB przekładają się na oczekiwania zwiększenia światowej konsumpcji ropy.

W mijającym tygodniu znacznie różniły się co do skali informacje o spadku zapasów ropy w USA podane przez Amerykański Instytut Paliw i Departament Energii. Raport DoE nie potwierdził dużego spadku zapasów ropy. Amerykański Departament Energii podał, że zapasy ropy spadły 0,9 mln bbl, choć rynek po wstępnych informacjach Amerykańskiego Instytutu Paliw o spadku zapasów ropy aż 4,3 mln bbl oczekiwał znacznie wyższej skali spadku zapasów. Kiedy dane Departamentu Energii w USA rozczarowały i cofnęły się indeksy akcji druga połowa mijającego tygodnia upłynęła pod znakiem spadków cen ropy.

Globalny poziom zapasów ropy, benzyn i destylatów pozostaje nadal wysoki. Co prawda konsumpcja produktów ropopochodnych w USA wzrosła w ostatnim tygodniu 1% do poziomu 18,5 mln bbl/d, tak w porównaniu z rokiem poprzednim nadal jest 4% niższa.

Kolejną instytucją, która zrewidowała w górę prognozy zmian konsumpcji ropy ze względu na słabego dolara i wyższy od oczekiwań wzrost popytu w Chinach jest szwajcarski bank UBS AG. Oczywiście przekłada się to bezpośrednio na prognozy cenowe.

Rafał Zywert
Analityk Rynków Terminowych BM Reflex