Ceny spadają mimo braku aut

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2014-12-18 00:00

Polski rynek TSL trawi wojna cenowa i — paradoksalnie — towarzysząca jej mała podaż przestrzeni ładunkowej

Przedstawiciele operatorów logistycznych i firm transportowych najczęściej mówią, że 2014 r. był trudny. Z Niemiec płynęły nie najlepsze informacje ekonomiczne, a w wyniku konfliktu rosyjsko-ukraińskiego niemal całkiem załamał się transport na Wschód.

STABILNY KURS:
STABILNY KURS:
Mimo kłopotów rok 2014 był dla naszej firmy pomyślny. Prognozujemy, że przychody będą o ponad 20 proc. wyższe niż rok wcześniej — mówi Grzegorz Lichocik, prezes Dachsera.
ARC

— Niektórzy przewoźnicy z Polski, którzy specjalizowali się w obsłudze rynków wschodnich, zmuszeni do wstrzymania przewozów znaleźli się w dramatycznej sytuacji. Nas uratowało to, że obsługujemy więcej kierunków i w ten sposób dywersyfikujemy ryzyko związane z problemami na jednym z rynków — mówi Grzegorz Lichocik, prezes Dachsera.

Zielona wyspa bez ciężarówek

Ważne w mijającym roku było uruchomienie magazynów Amazona w Polsce. To największe takie obiekty w kraju.

— Wpłynie to nie tylko na rozwój e-commerce, ale ma też duże znaczenie dla takich firm jak nasza, która dostarcza towary z zagranicy do tych centrów — uważa Grzegorz Lichocik. Cały europejski rynek transportu drogowego 2014 r. zbytnio nie wzrósł. Ostrożne szacunki mówią, że w stosunku do roku 2013 był to niecały procent.

— Na tym tle Polska wypada korzystniej, a skala wzrostu będzie dwu-, trzykrotnie większa niż w całej UE. Głównymi czynnikami stymulującymi wzrost w naszym kraju są wysoki PKB, deflacja i dobry klimat gospodarczy — uważa Piotr W. Krawiecki, prezes DSV Road. Dodaje, że od drugiego kwartału do końca października 2014 r. DSV odnotowało znaczący wzrost eksportowy.

— Pomogły w tym wysoki kurs złotego i deflacja. Mogliśmy w tym okresie załadować dwa razy więcej samochodów… gdyby tylko były dostępne. Mimo że i tak powiększyliśmy flotę pojazdów kontraktowych o niemal 50 proc. Dodatkowa flota, erozja cen i samobójcza konkurencja to jedne z podstawowych problemów, z jakimi przyszło się nam zmierzyć. Samochodów brakuje, a ceny nadal idą w dół. Jedną z przyczyn jest postępująca obniżka cen paliwa, której efektem jest spadek przychodów przewoźników z tytułu dodatku paliwowego BAF. W tym roku odnotowujemy nawet tzw. BAF ujemny, co oznacza przy przewozach zakontraktowanych w 2013 r. lub wcześniej automatyczną obniżkę przewoźnego. W Polsce rynek transportu drogowego jest bardzo rozproszony i z niskimi barierami wejścia i wyjścia. Prowadzi to do wyniszczającej konkurencji i utrzymywania się niskich cen przewozów międzynarodowych i krajowych — ocenia Piotr Krawiecki. Także Andrzej Pawlak, dyrektor handlowy FM Logistic w Polsce, uważa 2014 r. za udany.

— Co prawda nadal widać pewne spowolnienie w branży — najbardziej na rynku przetargów, gdzie cena jest często głównym czynnikiem wyboru. Mimo to rok był udany. Zgodnie z założeniami rozwijamy usługi i infrastrukturę. W połowie roku otworzyliśmy w Błoniu kolejny moduł magazynowy na największej w Europie Środkowej platformie dla klientów farmaceutycznych. Wygraliśmy też jeden z ważniejszych przetargów, jakim jest obsługa tzw. projektu fresh dla jednej z głównych sieci handlowych. Rozbudowujemy także sieć drobnicową — chwali się Andrzej Pawlak.

Spore wymagania

W 2014 r. potwierdziło się, że Polska ma jedną z najlepszych pozycji marketingowych z punktu widzenia outsourcingu usług logistyki kontraktowej. Jest już nie tylko rynkiem o niskich kosztach pracy, ale zaczyna być postrzegana jako kraj ekspertów od logistyki, oferujących bardzo dobrą jakość usług.

— Dlatego rośnie zainteresowanie klientów usługami, ale przekłada się to też na coraz ostrzejszą walkę konkurencyjną. Oczekiwanie niskich stawek przy rosnących wymaganiach stawia przed operatorami bardzo duże wyzwania dotyczące zasadności realizacji konkretnego projektu — mówi Maciej Walenda, prezes DSV Solutions. Wzrost wymagań potwierdza Andrzej Kozłowski, członek zarządu Rohlig Suus Logistics.

— Klienci oczekują obsługi całego łańcuch dostaw, ale niezbyt odpowiada im ociężałość liderów rynku w obsłudze i uruchamianiu nowych projektów. Nie ma zbyt wielu firm, które są w stanie zapewnić prawdziwą kompleksowość. A wiele zwłaszcza dużych firm nie radzi tez sobie ze zwinnością i szybkością działania — uważa Andrzej Kozłowski.

Prognoza pogody

W nadchodzącym roku, według Macieja Walendy, nastąpi rozwój obsługi logistycznej w Polsce i szybka konsolidacja obsługi magazynowej dla Europy Środkowej i kierunków wschodnich. Piotr W. Krawiecki dodaje, że jakość i cena nadal będą decydowały o wyborze operatora. A dla najlepszych pracy przewozowej nie powinno zabraknąć.

— Niektóre gałęzie, jak e-commerce, zapewne będą biły rekordy z poprzedniego roku, a inne — jak przewozy na Wschód — zapewne popadną w marazm. Nasili się konkurencja na krajowym rynku. Wchodzenie nań nowych operatorów, np. Poczty Polskiej, spowoduje wiele zamieszania i walki o utrzymanie klientów. Życzę wszystkim kolegom, aby nadchodzący rok był dla nich dobry i spokojny, ale jak będzie, zobaczymy — podsumowuje Grzegorz Lichocik.

 

Możesz zainteresować się również: