CENY WE WROCŁAWIU DOGANIAJĄ STOLICĘ
Ankieta „Pulsu Biznesu” — ceny powierzchni handlowych w Polsce
PRZELICZYLI SIĘ: Na przetargach ogłaszanych przez gminy niektórzy najemcy, żeby tylko zdobyć lokal, decydowali się na płacenie tak wysokich stawek, że później nie byli w stanie ich uiszczać — zauważa Adam Henclewski, właściciel agencji nieruchomości Henclewski. fot. Grzegorz Kawecki
Warszawskie trakty Chmielna i Nowy Świat plasują się na pierwszym miejscu w Polsce pod względem cen wynajmu powierzchni handlowych. Średni miesięczny czynsz za jeden mkw. wynosi 340 zł. Stolicę goni Wrocław, gdzie czynsze przy ul. Świdnickiej dochodzą już do 300 zł za jeden mkw.
Najdroższe powierzchnie handlowe znajdują się w stolicy. Do głównych ulic handlowych firma Healey & Baker zakwalifikowała ulice Chmielną i Nowy Świat. Średni czynsz za mkw. miesięcznie wynosi tu 340 zł. Z ankiety przeprowadzonej przez „Puls Biznesu” wynika, że na drugim miejscu pod względem wysokości czynszów plasuje się ul. Świdnicka we Wrocławiu.
— Ceny w lokalach na parterze osiągają wysokość 200-300 zł za jeden mkw. miesięcznie. W lokalach położnych na górnych piętrach są niższe i osiągają wartość 65-120 złotych — zauważa Leszek Michniak, prezes Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości.
Nasz rozmówca zauważa, że ceny w najbliższym czasie powinny utrzymywać się na tym samym poziomie, a tylko w niektórych przypadkach będą nieznacznie szły do góry.
— Chętnych na lokale na tej ulicy jest bardzo wielu. Poza tym we Wrocławiu pojawia się coraz więcej zagranicznych inwestorów, co zwiększa atrakcyjność miasta — podkreśla Leszek Michniak.
Mała rotacja
Przedstawiciele polskich agencji nieruchomości zauważają, że na najdroższych ulicach handlowych obrót nieruchomościami jest niewielki. Sklepy i punkty usługowe bardzo rzadko zmieniają właścicieli, co utrudnia precyzyjne oszacowanie cen nieruchomości.
— Praktycznie nie widać obrotu takimi nieruchomościami. Właścicielem większości lokali jest gmina, a przetargi na wynajem odbywają się rzadko — twierdzi Jan Nasierowski z białostockiej Agencji Nieruchomości Drągowski.
— Trudno określić, jak kształtują się czynsze w Poznaniu, ponieważ nieruchomości, które zmieniają najemców przy głównej ulicy handlowej — św. Marcin, jest bardzo niewiele — dodaje Adam Henclewski z agencji nieruchomości Henclewski.
Przebierają w najemcach
Taka sytuacja powoduje, że właściciele lokali handlowych mogą pozwolić sobie na dowolne wybieranie najemców.
— Chętnych na lokale handlowe jest bardzo wielu. Lokali przy głównej ulicy jest tak mało, że ich właściciele mogą przebierać w najemcach. Tu już nie decyduje tylko wysokość czynszu, ale także widzimisię właściciela. To często on decyduje, czy w danym miejscu będzie bank czy ekskluzywny salon kosmetyczny — zauważa Adam Henclewski.
Nasz rozmówca przyznaje także, że lokale przeznaczone na wynajem bardzo często muszą zostać wyremontowane przez najemców.
— Najemcy godzą się na to. Na otarcie łez pozostaje im fakt, że za dokonanie generalnego remontu mogą uzyskać zniżki w czynszach. A jeśli lokal jest wyremontowany, to zdarza się, że były najemca żąda odstępnego od swojego następcy — dodaje Adam Henclewski.
Ruchy cen
Jak zauważa większość przedstawicieli polskich agencji nieruchomości, czynsze na najdroższych ulicach powinny utrzymywać się na obecnym poziomie. Jednak w długim okresie będą spadać. Najemcy będą przenosić się do dużych centrów handlowych.
— Czynsze osiągnęły już maksymalną wysokość. Nie mogą być wyższe, gdyż prowadzenie działalności w bardzo drogich lokalach przestałoby być opłacalne — twierdzi Adam Henclewski.
— Ceny nie powinny pójść w górę. Białystok dotknął kryzys w Rosji. Handel, niegdyś kwitnący, upadł. Teraz trochę odżywa, ale bardzo wolno. Poza tym powstają powoli centra handlowe, które będą odciągać najemców od najdroższych ulic. Są one przyszłością tego rynku — sumuje Jan Nasierowski.
OKIEM EKSPERTA
Tomasz Błeszyński rzecznik Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości
Obecnie można zaobserwować zjawisko przekształcania się eleganckich ulic handlowych. Przestają one spełniać swoją pierwotną funkcję handlową i zmieniają się w centra usługowe. Przy głównych ulicach powstaje dużo nowych oddziałów banków czy firm ubezpieczeniowych. W sklepach zaś pozostaje specjalistyczny towar. Butiki z odzieżą odciągają z centralnych ulic do siebie pasaże handlowe i hipermarkety. Z tego powodu tacy klienci będą opuszczać główne ulice. Zmienia się struktura handlu. Konsumenci nie muszą już biegać po ulicach w poszukiwaniu towarów, gdyż wszystko mogą kupić pod jednym dachem. Obecnie to nie klient szuka sklepu, ale to handel przychodzi do klienta. Widać to po powstających na osiedlach hipermarketach.
Za przykład może posłużyć ulica Piotrkowska w Łodzi. Kiedyś przyjeżdżały tu autobusy z całej Polski. Klienci wiedzieli, że na Piotrkowskiej można dostać wszystko. Dziś nikt z innego miasta nie przyjedzie do Łodzi na zakupy, raczej dla rozrywki.