Ceny węgla oszalały, a inwestycji brak

Maria Trepińska
opublikowano: 2008-06-18 00:00

Energetyka płaci więcej o ponad 19 proc., koksownie prawie o 50 proc., a wyniki branży węglowej pozostawiają sporo do życzenia.

Energetyka płaci więcej o ponad 19 proc., koksownie prawie o 50 proc., a wyniki branży węglowej pozostawiają sporo do życzenia.

Resort gospodarki ujawnił dane branży górniczej po czterech miesiącach tego roku. Na koniec kwietnia wydobycie węgla kamiennego w porównaniu z takim samym okresem roku ubiegłego spadło o ponad 8 proc. i wynosiło 28,5 mln ton. Oszalały natomiast ceny węgla — średnio wzrosły o 26 proc. Analiza szczegółowa pokazuje, że energetyka płaci o 19,2 proc. więcej niż przed rokiem. Ceny węgla energetycznego w eksporcie wzrosły o 43,7 proc. Jeszcze wyższe notowania osiąga węgiel koksowy. W eksporcie zdrożał o 35,3 proc., a na rynku krajowym o 48,9 proc.

Koszty rosną

Tylko z tytułu podwyżek podyktowanych przez rynek przychody spółek węglowych wzrosły prawie o 1,3 mld zł. Na przykład Kompanii Węglowej (KW) o 930,3 mln zł, a Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) o 435,5 mln zł. Jak to wpłynęło na wyniki? KW po czterech miesiącach miała 24,4 mln zł zysku netto, a JSW 232,1 mln zł. Zdaniem ekspertów, gdyby nie wzrost przychodów do 6,89 mld zł, branża byłaby pod kreską. Co ciekawe — mimo skokowego zwiększenia przychodów wynik netto branży poprawił się jedynie o 95 mln zł i wyniósł 289,3 mln zł.

— Branża nie panuje nad kosztami, prowadzi prowizoryczne działania, które szkodzą spółkom — uważa Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki w rządzie PSL-SLD.

Koszty wzrosły z 5,7 mld zł do 6,44 mld zł.

Inwestycje kuleją

Najgorsze jest to, że branża nie realizuje zaplanowanych na ten rok inwestycji. Miały one wynieść prawie 2,6 mld zł i dotyczyć m.in. nowych złóż, maszyn i urządzeń. Tymczasem z danych Ministerstwa Gospodarki wynika, że w ciągu czterech miesięcy spółki węglowe zainwestowały około 0,5 mld zł.

— Brak inwestycji spowoduje dalszy spadek wydobycia i wzrost cen węgla, a to może zachwiać bezpieczeństwem energetycznym kraju. Najwyższa pora na zmiany w branży — mówi Jerzy Markowski.

Według Janusza Olszowskiego, prezesa Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, obecny poziom wydobycia to rezultat podejmowanych przed 4-5 laty decyzji o zmniejszeniu produkcji.

— Przygotowanie frontów wydobywczych trwa kilka lat. Spółki węglowe nie miały pieniędzy na inwestycje i nadal ich nie mają. Szansą miała być prywatyzacja — uważa Janusz Olszowski.