Chaos nie sprzyja inwestycjom

opublikowano: 20-03-2017, 22:00

Zainteresowanie cudzoziemców nieruchomościami w Polsce jest duże, ale mogłoby być lepiej.

Pod względem atrakcyjności inwestycyjnej Polska zajmuje siódme miejsce w Europie Środkowo-Wschodniej i Afryce (EMEA) — wynika z najnowszego badania intencji inwestorów w sektorze nieruchomości, przeprowadzonego przez firmę CBRE. W porównaniu z zestawieniem sprzed roku nasz kraj spadł o jedną pozycję.

— Tegoroczne badanie wskazuje, jak ważna jest stabilna sytuacja polityczno-gospodarcza kraju. Niższe noty dla Polski to rezultat zawirowań i niepewności w przepisach prawnych, które mogą mieć skutki gospodarcze. Właściwa polityka informacyjna może zmniejszyć te obawy — mówi Daniel Bienias, dyrektor zarządzający CBRE w Polsce.

Lider region

Działania inwestorów zagranicznych w naszym kraju mogą się jednak okazać jeszcze śmielsze niż ich intencje — przekonują analitycy. Według danych firmy EY, w 2016 r. wartość transakcji na rynku nieruchomości komercyjnych w Polsce wyniosła prawie 4,6 mld euro. To najlepszy wynik w Europie Środkowo-Wschodniej.

— W naszym kraju zawarto co trzecią transakcję w regionie. Na drugim miejscu znalazły się Czechy z około 30-procentowym udziałem w rynku. Szybki wzrost można zaobserwować na Węgrzech, gdzie wartość transakcji wzrosła przez rok ponad dwukrotnie. Natomiast cały region zanotował wzrost o 40 proc. — informuje Anna Kicińska, lider grupy doradztwa nieruchomości EY na Europę Centralną i Południową. Według danych Colliers International, w 2016 r. wśród inwestorów dominowały podmioty z Republiki Południowej Afryki, które zainwestowały w naszym kraju prawie 1,8 mld euro (40 proc.). Eksperci EY dodają, że aktywne były także firmy ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Wielkiej Brytanii.

— Obserwujemy także rosnące zainteresowanie inwestorów z Azji i Bliskiego Wschodu. Inwestor z Polski to ciągle rzadkość. Na naszym rynku to zaledwie kilka procent, podczas gdy np. w Czechach i na Węgrzech udział rodzimego kapitału stanowi nawet 30 proc. — zauważa Anna Kicińska.

Zdaniem Daniela Bieniasa, 2017 będzie rokiem wyzwań i sprawdzianem płynności naszego rynku. Biorąc pod uwagę dużą aktywność najemców ze wszystkich sektorów, można zakładać, że Polska bez problemu sprosta temu wyzwaniu.

Bieg z przeszkodami

Przyglądając się rynkowi europejskiemu, inwestorzy wydają się bardziej zwracać uwagę na sytuację gospodarczą niż na wydarzenia polityczne. Najczęściej wymienianą przez nich w badaniu CBRE obawą dotyczącą 2017 r. były „szybsze niż oczekiwano podwyżki stóp procentowych”. Poważnym wyzwaniem, z jakim będą musieli się zmierzyć, jest także dostępność aktywów i ich cena. Europa pozostaje jednak głównym celem funduszy z całego świata, a prognozy gospodarcze dla kontynentu są pozytywne — wynika z badania CBRE.

— Podczas gdy główne rynki, czyli Wielka Brytania i Niemcy pozostają najlepszymi miejscami do inwestowania, kraje skandynawskie i Europa Środkowo-Wschodnia są coraz ważniejsze na mapie globalnych strategii inwestycyjnych. Co więcej, Madryt i Dublin znalazły się w pierwszej piętnastce najbardziej atrakcyjnych europejskich miejsc do inwestowania, co podkreśla popularność rynków w trakcie odbudowy oraz tendencję inwestorów do poszukiwaniabezpiecznych okazji inwestycyjnych z ograniczonym ryzykiem — mówi Jonny Hull, dyrektor zarządzający CBRE, odpowiedzialny za region EMEA.

Warto też zwrócić uwagę na Paryż, który zajął piątą pozycję wśród najbardziej atrakcyjnych miast europejskich. Wciąż budzi duże zainteresowanie mimo niezwykle wysokich cen i potencjalnego zagrożenia na tle politycznym. Poza tym Oslo i Sztokholm to dwie nowe i zaskakujące pozycje w rankingu dziesięciu najatrakcyjniejszych miast inwestycyjnych, które dowodzą, że kraje skandynawskie budują pozycję na kontynencie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu