Nic nie wskazuje na to, że z nowym rokiem minister skarbu zmienił stosunek do prywatyzacji. Plany wobec większych spółek nadal są mgliste.
Jakie spółki zostaną sprywatyzowane w 2007 r.? M.in. na to pytanie usiłował wczoraj odpowiedzieć posłom z sejmowej komisji skarbu Wojciech Jasiński, minister skarbu. Lista spółek do prywatyzacji (w tym sprzedaż resztówek) liczy kilkadziesiąt pozycji, ale Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) zastrzega, że to nie zobowiązanie, lecz jedynie spis możliwości. Zdaniem Wojciecha Jasińskiego, prywatyzacyjna lista musi być elastyczna, bo na początku roku resort skarbu nie zna jeszcze wszystkich okoliczności, które będą miały wpływ na jego przyszłe decyzje.
— Chcielibyśmy rozpocząć prywatyzację tego, co nie jest państwu niezbędne. Jedna z gazet (chodzi o „PB” — red.) publikowała już wypowiedź ministra Dąbrowskiego w sprawie planów wprowadzenia na giełdę kilkudziesięciu mniejszych spółek — powiedział posłom szef MSP.
Rozliczymy wydatki
Wymienił też przeznaczone do prywatyzacji branże, w których do zrealizowania są większe projekty. Zaczął od stoczni.
— Z całą pewnością chcemy sprywatyzować sektor stoczniowy. Problem w tym, że inwestorzy wcale nie pchają się do stoczni. Do końca tygodnia spółki mają nam przedstawić inwestorów. Jeśli tego nie zrobią, rząd rozpocznie procedurę prywatyzacyjną od nowa — zapowiedział Wojciech Jasiński.
Dodał, że MSP zamierza przygotować „białą księgę” dotyczącą pomocy udzielanej stoczniom w ciągi ostatnich kilkunastu lat i uzyskanych rezultatów.
— Mówimy o 15 mld zł pomocy publicznej od 1990 r., która nie przyniosła zadowalających efektów. Kłopoty tego sektora wynikają przede wszystkim ze złego zarządzania — uważa minister skarbu.
Wojciech Jasiński zapowiedział też, podobnie jak w ubiegłym roku, prywatyzację spółek z sektora chemicznego. Tym razem jednak spółki niesprzedane niemieckiemu PCC mają trafić na giełdę. Szef MSP deklaruje, że w 2007 r. resort chce umieścić na parkiecie „przede wszystkim Tarnów, a może i Kędzierzyn”. Transakcje będzie prawdopodobnie realizowało MSP bez pośrednictwa przeznaczonej do likwidacji Nafty Polskiej.
Nie dla wydawcy
Na pełną prywatyzację może też, zdaniem Wojciecha Jasińskiego, liczyć giełdowy od niedawna Ruch. Minister podkreśla, że nie widzi potrzeby zachowania „narodowego sprzedawcy prasy”, ale nie podaje terminu sprzedaży akcji skarbu państwa.
— Nie ma żadnego powodu, żeby państwo było docelowym właścicielem Ruchu, ale chcemy zagwarantować, żeby żaden wydawca prasy nie zdobył takiego pakietu akcji, który pozwoliłby mu wyprzeć konkurencję — powiedział minister.
Wśród spółek przeznaczonych do prywatyzacji wymienił też LOT, podkreślając, że od kilkunastu lat pozycja spółki słabnie. Jednocześnie wyraził jednak wątpliwość, czy ideę „narodowego przewoźnika” należy odłożyć na półkę.
Minister dodał, że „chciałby wypchnąć na giełdę jakąś grupę energetyczną” — prawdopodobnie Energetykę Południe, powstającą z udziałem Południowego Koncernu Energetycznego (PKE).
— Poganiam, jak mogę. Nie zrobię nic, co by opóźniło prywatyzację PKE — zapewnił szef MSP.


