Ich zdaniem Zuckerberg jest znakomitym technologicznym innowatorem i w tej dziedzinie jest jego miejsce. Jako menedżer zawodzi. Oliwy do ognia dodaje fakt ogromnych spadków, jakie od momentu IPO Facebook notuje na giełdzie. Wartość akcji portalu od dnia debiutu spadła już o blisko 50 proc.

Nie wszyscy jednak widzą w tym winę Zuckerberga. Facebook świeci na czerwono, bo inwestorzy przekonali się, że potencjał spółki nie jest tak wielki jak pierwotnie zakładano.
- Rynek powinien zaczekać z oceną Zuckerberga i dać mu więcej czasu na udowodnienie swojej wartości – twierdził na łamach "The Los Angels Times" Dan Alpert, z nowojorskiego banku inwestycyjnego Westwood Capital.
Wszystko pozostaje zatem w rękach Zuckerberga. Jeżeli zdecyduje się na oddanie sterów w spółce komuś innemu, to nie będzie to pierwszy przypadek w branży internetowej. Już wcześniej Larry Page i Sergey Brin, współzałożyciele Google, będący podobnie jak szef Facebooka w trzeciej dekadzie życia, oddali rządy nad spółką w ręce Erica Schmidta.
