Chcemy budować dla czterech milionów

Agnieszka Zielińska
opublikowano: 20-02-2007, 00:00

Warszawa ma ogromny potencjał — przekonuje Amnon Shiboteth, współwłaściciel Blue City

„Puls Biznesu”: Niedawno otwarto Złote Tarasy. Czy obawiacie się nowej, silnej konkurencji?

Amnon Shiboteth: Otwarcie Złotych Tarasów nie było dla nas żadnym zaskoczeniem, podobnie jak wcześniej Arkadii. O tym, że te inwestycje będą realizowane, wiedzieliśmy przecież dużo wcześniej. Na bieżąco robimy badania i na przykład po otwarciu Arkadii liczba odwiedzających nasze centrum zmniejszyła się w ciągu trzech miesięcy o 18 proc. Jednak potem sytuacja wróciła do normy. Za każdym razem w przypadku otwierania nowych centrów handlowych działa efekt nowości. Jednak my nie boimy się konkurencji, bo mamy inne auty w ręku.

— A jakie konkretnie?

Posłużę się przykładem. Sklepy Royall Colletion są praktycznie w każdym centrum handlowym. Jeżeli ktoś będzie chciał kupić jakieś ubranie tej marki, nie wybierze się do konkretnej galerii, ale tej, która jest najbliżej.

Dlatego dziś, konkurowanie między sobą znanymi markami już nie wystarczy. O jakości i popularności centrum decydują już inne czynniki. Na całym świecie sklepy stanowią tylko blisko 40 proc. powierzchni galerii handlowych, pozostała część to wartość dodana, którą jest np. oferta rozrywkowa. Tylko w Polsce sklepy wciąż stanowią blisko 90 proc. galerii handlowych. Tymczasem zaglądają do nich całe rodziny i niekoniecznie po to, aby zrobić zakupy, lecz także, żeby pobyć razem. Wiele osób udaje się do centrum handlowego, aby spotkać się z przyjaciółmi lub skorzystać z usług salonu piękności. Jeżeli coś kupują, to tylko przy okazji.

Dlatego my nastawiamy się przede wszystkim na dodatkowe atrakcje i na tym głównie będziemy się skupiać. Liczymy, że dzięki temu już w 2007 r. liczba klientów wzrośnie nam od 10 do 15 proc.

— Jakie atrakcje ma pan na myśli?

To przede wszystkim Magic City, naszym zdaniem najnowocześniejsze centrum rozrywki w Warszawie. To połączenie wesołego miasteczka, strefy gier i klubu nocnego. Mamy też tzw. Kamuflage Skate Park, wymarzone miejsce dla fanów jazdy na deskorolce. Zarówno dla profesjonalistów, jak i amatorów. Atrakcje zapewnia też liczący 240 m tor kartingowy na podziemnym parkingu. W najbliższym czasie pojawi się u nas również największa dotychczas w Polsce sala do gry w squasha i paintball.

W planach mamy również uruchomienie siłowni, klubu fitness i spa. W tej sprawie toczą się negocjacje.

Naszym atutem jest również ścisła specjalizacja. Mamy Home & Decoraction Center, czyli poziom, na którym znajduje się blisko 30 sklepów z artykułami wyposażenia wnętrz.

— W Blue City nie ma jednak zapowiadanego wcześniej kina, dlaczego z niego zrezygnowaliście?

Zrobiliśmy badania, z których wynikało, że zaledwie 6, 7 proc. klientów, którzy chodzą do kina, robią przy tym zakupy. Przekonało to nas do rezygnacji z tego projektu. Obecnie w tym miejscu znajduje się Magic City i na kino nie ma już miejsca.

— A inne plany na przyszłość?

Za kilka tygodni oddamy część biurową Blue Office One z blisko 10 tys. mkw. biur. W następnej kolejności będziemy realizować drugie skrzydło Blue Office Two. Będą tu biura lub hotel.

Chcemy też wybudować nad obecnym parkingiem co najmniej cztery piętra. Pomieszczą się tam biura lub kina — łącznie ok. 21 tys. mkw.

Jednak najważniejsza jest przebudowa węzła komunikacyjnego w Alejach Jerozolimskich, a konkretnie zrobienie wjazdu do tunelu prosto z pasa ruchu. Mamy nadzieję, że to przedsięwzięcie dojdzie do skutku.

Planujemy również na usytuowanej za Blue City działce, budowę 250 apartamentów. Z kolei przy ulicy Wilanowskiej mamy już wykupioną działkę i pozwolenie na budowę. Powstanie tu siedmiopiętrowy budynek biurowy.

To nie koniec planów. Negocjujemy obecnie zakup dwóch budynków w Warszawie. Jeżeli uda nam się nabyć ponad 50 proc. udziałów, w jednym z nich powstanie hotel. Zamierzamy też kupić działkę, na której wybudujemy blisko 600 mieszkań. Nie będą to jednak apartamenty. Ich cena będzie wynosić od 7 do 8 tys. zł za mkw.

Skupiamy się przede wszystkim na rynku warszawskim, bo uważamy, że ma on ogromny potencjał. Szacujemy, że za 15 lat będzie tutaj mieszkać blisko 4 mln osób.

W najbliższym czasie może się więc okazać , że liczba działających tu galerii handlowych wcale nie jest za duża.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Polecane