Chcesz do Rosji musisz mieć GOST-R

Wojciech Surmacz
01-02-2000, 00:00

Chcesz do Rosji musisz mieć GOST-R

Rosyjskie wymagania jakościowe są dla zagranicznych firm obowiązkowe

NIERYTMICZNIE I JEDNORAZOWO: Certyfikację określonych partii towarów według GOST-R stosuje się szczególnie w przypadku jednorazowych lub nierytmicznych dostaw. W praktyce świadectwo to jest uzyskiwane przed dostawą, ewentualnie towar jest dostarczany bez certyfikatu i czeka nań w składzie celnym — tłumaczy Janusz Fajkowski, minister pełnomocny — radca handlowy Ambasady RP w Federacji Rosyjskiej. fot. Borys Skrzyński

Certyfikat GOST-R, wydawany przez Goststandart, to kwintesencja jakościowych wymagań Rosji wobec zagranicznych podmiotów gospodarczych. Każda firma, która chce eksportować na rynek rosyjski swoje produkty, musi zapłacić za to świadectwo. GOST-R jest nieco podobny do europejskiej normy ISO 9000. Na razie stanowi on po prostu dodatkowe źródło kosztów dla wszystkich, którzy chcą coś legalnie sprzedać w Rosji.

Z inicjatywy Goststandartu (Państwowego Komitetu Federacji Rosyjskiej Metrologii, Standaryzacji i Normalizacji), w 1993 roku powstało w Rosji prawo „O ochronie praw konsumenta”. Wprowadzenie go w życie przyczyniło się do tego, że każdy produkt trafiający na teren Federacji musi mieć certyfikat GOST-R. Przepis ten jest bardzo rygorystycznie przestrzegany przez rosyjskie służby celne.

— Tak na prawdę bez GOST-R granicy rosyjskiej nie przekroczy legalnie żaden towar — podkreśla Dorota Pogorzelska, kierownik biura Polsko-Rosyjskiej Izby Hadlowo-Przemysłowej (PRIHP).

ISO to za mało

Jak informuje Janusz Fajkowski, minister pełnomocny — radca handlowy Ambasady RP w Federacji Rosyjskiej, zasady przeprowadzania certyfikacji GOST-R są zgodne z międzynarodowymi wymogami, w tym ze standardami ISO 9000.

— Ten certyfikat ma wiele cech wskazujących na podobieństwo do systemu ISO. Podstawową różnicą między nimi jest jednak to, że głównym celem GOST, jest bezpieczeństwo życia, zdrowia i własności klienta. Dlatego Rosjanom nie wystarcza np. ISO 9001 — wyjaśnia Barbara Pietreniuk, kierownik kontraktów GOST na Polskę w SGS Polska.

Jak twierdzi, rosyjskie instytucje standaryzacyjne starają się bardziej dopasować GOST-R do wymogów Międzynarodowej Organizacji ds. Certyfikacji. W ten sposób chciałyby ułatwić działalność zagranicznym firmom na swoim terenie. Posiadacze ISO nie musieliby po prostu spełniać dodatkowych wymagań Goststandartu. Jej zdaniem, nie nastąpi to jednak zbyt szybko.

Dodatkowe koszty

Dla podmiotów, pragnących wysyłać swój towar na rynek Federacji Rosyjskiej, GOST-R jest zazwyczaj dodatkowym kosztem. Jak dużym?

— Nie chciałabym podawać tutaj konkretnych kwot, bo mogłoby to zmylić wielu zainteresowanych. Należy jednak pamiętać, że koszty certyfikacji GOST zależą przede wszystkim od grupy towarowej, do której należy dany produkt — odpowiada Barbara Pietreniuk.

W przypadku wyrobów spożywczych, cena jest uwarunkowana ilością niezbędnych do jego uzyskania badań laboratoryjnych. Dla pozostałych towarów wysokość ostatecznego kosztu inspekcji zależy od tego, czy wymagane jest świadectwo higieniczne. Wartość GOST-R jest również uzależniona od tego, czy dotyczy on serii produktów, czy tylko określonej partii towaru. Jeżeli mamy do czynienia z tym pierwszym przypadkiem, wymagane są kontrole sprawdzające (zwykle 3 w ciągu roku). To oczywiście stanowi dodatkowy koszt.

— GOST jest dość kosztowny, jeżeli wydawany jest na 3 lata. Ale swoim zakresem obejmuje on całą produkcję i na dłuższą metę to się opłaca. Z drugiej strony, szczególnie w przypadku Rosji, nigdy nie wiadomo, co się wydarzy na rynku — twierdzi Dorota Pogorzelska.

Rządowe układy

Certyfikaty zgodności GOST nie są wydawane wyłącznie przez Goststandart. Mogą to również robić wyspecjalizowane podmioty zagraniczne, w oparciu o akredytację tej instytucji. Takimi jednostkami są: węgierska MERTCONTROL, niemiecka DIN GOST T†V, singapurska GOST-ASIA i szwajcarski SGS Holding (w tym jego filia— SGS Polska). Rosyjskie świadectwa jakości mogą też wystawiać zagraniczne przedstawicielstwa Goststandartu. Takie placówki funkcjonują w Czechach, Francji, Włoszech i Indiach. W naszym kraju takie uprawnienia ma tylko SGS Polska. Brakuje natomiast akredytowanego w Rosji czysto polskiego organu certyfikacyjnego albo przedstawicielstwa rosyjskiej jednostki.

— To stawia naszych eksporterów w niekorzystnej sytuacji ze względu na zbyt wysokie koszty uzyskiwania GOST-R. Dotyczy to szczególnie małych i średnich firm — twierdzi Janusz Fajkowski.

Jak mówi, pomimo formalnego istnienia pomiędzy Goststandart i Polskim Centrum Badań i Certyfikacji (PCBC) umowy o wzajemnym uznawaniu atestów badań laboratoryjnych z 1994 r. i związanego z nią protokołu z grudnia 1997 r., nie została ona do tej pory wdrożona.

W lutym 1999 roku podpisany został kolejny protokół, tym razem pomiędzy Goststandartem i Centralnym Inspektoratem Standaryzacji (CIS). Przewiduje on ocenę (odbyła się w dniach 23-25.03.1999 r.) i ewentualną akredytację dwóch laboratoriów spożywczych CIS, oraz otwarcie przedstawicielstwa komitetu Goststandartu w Polsce.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Surmacz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Chcesz do Rosji musisz mieć GOST-R