Chemiczna hossa – jak za najlepszych lat…

Quercus TFI
opublikowano: 18-01-2011, 18:39

Czegoś takiego polscy inwestorzy nie widzieli od czasu, kiedy przyznano nam organizację mistrzostw Europy w piłce nożnej w kwietniu 2007 r. Wówczas w górę wystrzeliły kursy spółek budowlanych, które miały budować stadiony, autostrady i hotele. W ostatnich dniach to samo stało się z cenami akcji firm chemicznych.

Już od pewnego czasu kursy Azotów Tarnów, Polic, Puław czy Synthosa zachowywały się znacznie mocniej od całego rynku. Ale to, co wydarzyło się na piątkowej sesji, przejdzie do historii warszawskiej giełdy – dziesięcioprocentowe wzrosty cen chemicznych akcji, będące pokłosiem rekomendacji Domu Maklerskiego BZ WBK. Wczoraj zwyżki te były kontynuowane, chociaż dynamika zmian uległa osłabieniu w trakcie sesji. Mocno zachowywały się kursy producentów gier komputerowych – City Interactive i Optimusa.

Poprawa sytuacji finansowej Azotów Tarnów, Polic, Puław oraz Synthosa wpisuje się w hossę, która trwa na rynku surowcowym, w szczególności w segmencie produktów rolnych. Rosnące ceny zbóż, kauczuku naturalnego i innych tzw. soft commodities rozpaliły nadzieje inwestorów na znaczący wzrost zysków i tym samym kursów spółek chemicznych, które na tym korzystają. Wyniki finansowe za IV kwartał powinny potwierdzić optymistyczne oczekiwania inwestorów.

Ostatnie dynamiczne wzrosty cen akcji chemicznych firm doprowadziły do tego, że ich wykresy zaczynają przypominać parabole. Oczywiście trudno jest uchwycić, kiedy w takim przypadku wzrosty będą się miały ku końcowi, ale pesymiści zauważą zapewne, że jesteśmy w fazie dość zaawansowanej i że w dłuższym terminie bieżące poziomy mogą okazać się trudne do utrzymania.

Hossa surowcowa, oprócz tego, że w krótkim okresie daje duże powody do satysfakcji tym wszystkim, którzy ją trafnie przewidzieli, rodzi poważne niebezpieczeństwo dla stabilności globalnej gospodarki. Głównym powodem do zmartwień jest jej wpływ na wzrost oczekiwań inflacyjnych. Dalszy niekontrolowany wzrost cen surowców grozi wybuchem inflacji i koniecznością znaczącego zaostrzenia polityki pieniężnej przez banki centralne, co nie pozostałoby bez wpływu na dynamikę wzrostu gospodarczego na świecie. Najbardziej zastanawiające w tym wszystkim jest to, że rządy i regulatorzy biernie przyglądają się rozwojowi wydarzeń, który w skrajnie negatywnym scenariuszu może nas doprowadzić do kolejnego kryzysu.

Wracając do sytuacji na warszawskiej giełdzie – najbliższe tygodnie upływać będą pod wpływem oczekiwań inwestorów na dalsze wieści co do przyszłości OFE. Mam nadzieję, że ciągle aktualna jest kwestia wysokości składek odprowadzanych do funduszy emerytalnych. Ponadto równie ważne jest to, w jaki sposób będą w przyszłości inwestowane środki przez OFE, na przykład czy zmieni się limit ich zaangażowania w akcje.

Sebastian Buczek

Prezes Zarządu

Quercus Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Quercus TFI

Polecane