CSI300, indeks blue chipów notowanych na giełdach w Szanghaju i Szenzen spadał po pierwszej części sesji o 2,8 proc. W drugiej odrobił straty i rósł na zamknięciu o 0,7 proc. Indeks Shanghai Composite tracił 2,6 proc. po pierwszej części sesji i tylko 0,8 proc. po drugiej.

- Nastroje na chińskim rynku wciąż są słabe – powiedziała Jacky Yuheng z BOC International. - W krótkim terminie spodziewamy się konsolidacji w Szanghaju – dodała.
Dokładnie tydzień temu na chińskich rynkach akcji wydarzył się „Czarny poniedziałek”, dzień największej jednodniowej przeceny od ponad ośmiu lat. Indeks Shanghai Composite stracił aż 8,5 proc. wartości. Dzień później bank centralny Chin obniżył stopy procentowe po raz piąty od listopada.
- Tam jest teraz wielki deficyt zaufania jeśli chodzi o realizowaną politykę – powiedział Michael W. Parker, strateg Bernstein Research. - Dewaluacja juana zachwiała poczuciem pewności na całym świecie – dodał.
Shanghai Securities News pisze w poniedziałek, że inwestorów martwi hamowanie chińskiej gospodarki, bo średni wzrost zysku notowanych na krajowych giełdach spółek spadł w pierwszym półroczu do 8,7 proc. z 10 proc. rok wcześniej.