Nazwiska wandali-graficiarzy mają zostać umieszczone na czarnej liście, która jeszcze w tym miesiącu zostanie upubliczniona w mediach.
Lista ma zostać stworzona na podstawie zdjęć wpisów na monumentach typu “byłem tu!” opatrzonych podpisem sprawcy. Wpisy zazwyczaj są w języku chińskim, angielskim i tybetańskim.
Turyści wybierający się na Mount Everest mają obowiązek podania wcześniej swoich prawdziwych danych, co powinno ułatwić pracownikom obozu zweryfikowanie sprawców.
Dla spragnionych pozostawienia po sobie pamiątki na szczycie w formie graffiti powstaną specjalne w tym celu stworzone pomniki.
W roku 2014 obóz pod Mount Everest odwiedziło 59100. Rok później ze względu na silne trzęsienie ziemi w Nepalu było to zaledwie 40 tys., jednak w pierwszych trzech miesiącach tego roku liczba odwiedzających jest już o 45 proc. wyższa niż rok temu.

