Chiny chcą wydać 1,4 bln USD by wyprzedzić USA w technologii

Tadeusz StasiukTadeusz Stasiuk
opublikowano: 2020-05-21 12:11

Pekin dynamizuje działania mające na celu uzyskanie wiodącej pozycji na świecie w zakresie kluczowych technologii, planując wpompować do gospodarki ponad bilion dolarów dzięki wdrożeniu wszystkiego, od sieci bezprzewodowych po sztuczną inteligencję.

W ramach wspieranego przez prezydenta Xi Jinpinga planu, Państwo Środka zainwestuje około 1,4 bln USD do 2025 r. w najnowocześniejsze rozwiązania z zakresu zaawansowanych technologii. Pekin wezwał władze miast  i prywatnych gigantów technologicznych, takich jak Huawei Technologies do budowy sieci bezprzewodowych piątej generacji, instalacji kamer i czujników oraz rozwoju oprogramowania AI, które będą stanowić podstawę autonomicznej jazdy do zautomatyzowanych fabryk i masowego nadzoru.

Juany, dolary
fot. Bloomberg

Eksperci oczekują, że nowa inicjatywa infrastrukturalna preferować będzie przede wszystkim lokalnych gigantów od Alibaba i Huawei, poprzez Xiaomi i Tencent Holdings do SenseTime Group kosztem firm amerykańskich. 

Wsparcie dla inwestycji technologicznych jest częścią pakietu fiskalnego, który czeka obecnie na podpis prawodawców, co jest przewidziane na przyszły tydzień. Oczekuje się, że rząd w Pekinie ogłosi w tym roku finansowanie infrastruktury w wysokości nawet 563 mld USD mając na uwadze najgorsze wyniki gospodarcze kraju od czasów Mao.

Według wspieranego przez rząd Chińskiego Centrum Rozwoju Przemysłu Informatycznego 10 bln  juanów (1,4 bln USD) obejmuje obszary zwykle uważane za wiodące, takie jak AI i Internet Rzeczy, a także przedmioty takie jak linie ultra-wysokiego napięcia i kolej dużych prędkości. Ponad 20 z 31 prowincji i regionów Chin kontynentalnych ogłosiło projekty o wartości ponad 1 bln juanów przy aktywnym udziale kapitału prywatnego.

Z kolei bank Morgan Stanley szacuje wydatki na nową infrastrukturę na około 180 mld USD rocznie przez następne 11 lat - czyli łącznie 1,98 bln USD. Obliczenia te obejmują również linie energetyczne i kolejowe. Oznaczałoby to prawie dwukrotnie wyższe kwoty niż średnia z ostatnich trzech lat.