Chiny "kupiły" 5 proc. Ukrainy

opublikowano: 24-09-2013, 18:05

Nawet 3 mln hektarów gruntów rolnych na Ukrainie może trafić w ręce Chin, donosi gazeta South China Morning Post. Warty miliardy juanów projekt, będzie największym w segmencie rolnym, zaś Chińczycy zostaną największych farmerem u naszych wschodnich sąsiadów.

Projekt związany jest z dążeniem Państwa Środka do zachęcenia krajowych spółek do gospodarowania na zagranicznych polach uprawnych, z uwagi na fakt, że popyt na żywność za Wielkim Murem rośnie w równym tempie z postępującą urbanizacją kraju.

Zgodnie z 50-letnim projektem, początkowo Ukraina udostępni  w dzierżawę, co najmniej 100 tys. hektarów – wielkość porównywalną do powierzchni Hongkongu – terenów rolnych o glebach wysokiej jakości we wschodnim regionie Dniepropietrowskim. Spożytkowane mają one być głównie pod uprawę zbóż i hodowlę świń.

Produkcja ma być sprzedawana dwóm chińskim państwowym koncernom zbożowym po preferencyjnych cenach.

W przypadku powodzenia projektu, może on być rozszerzony potencjalnie do 3 mln hektarów. Stanowi to 5 proc. całej ziemi na Ukrainie i 9 proc. użytków rolnych. Jest to więcej od powierzchni 50 państw na świecie i porównywalne m.in. z powierzchnią Belgii, Armenii czy stanu Massachusetts.

Informacja o chińskiej inwestycji budzi sporo niejasności. O ile bowiem chińskie media mówią o niej z zachwytem, o tyle Kijów nie chce potwierdzić tych doniesień. W oficjalnym oświadczeniu złożonym przez notowaną na warszawskiej giełdzie spółkę KSG Agro napisano, że współpracuje ona tylko z chińskimi partnerami nad projektem zainstalowania systemu nawadniania na powierzchni 3 tys. hektarów, który ma być uruchomiony w przyszłym roku.

„KSG Agro nie zamierza, ani nie ma prawa do sprzedaży ziemi obcokrajowcom, w tym Chińczykom” – deklaruje spółka na swojej stronie internetowej.

„W kwietniu 2009 r. Chiny posiadały nieco ponad 2 mln hektarów ziemi rolnej za granicą. Tym samym 3 mln hektarów obecnie kupionych oznaczałoby ogromny projekt” – ocenia Ding Li, starszy pracownik naukowy w Anbound Consulting z Pekinu.

Umowa została podpisana ponoć już w czerwcu pomiędzy Xinjiang Production and Construction Corps. a KSG Agro, wiodącą spółką rolniczą na Ukrainie. Wartości transakcji nie ujawniono, ale dziennik Kiev Post pisał w zeszłym miesiącu, że będzie to „więcej niż 2,6 mld USD”, nazywając inwestycję bezprecedensową w sektorze rolnym na Ukrainie.

Chiny od kilku lat prowadzą aktywną politykę rolną inwestując w ten sektor na całym świecie, zwłaszcza w Ameryce Południowej.  Spółka Beidahuang, największy chiński producent rolny, zakupiła m.in. 234 tys. hektarów pod uprawę soi i zboża w Argentynie, podczas gdy Chongqing Grain za 357 mln USD zakupił plantacje soi w Brazylii, a za 1,2 mld USD tereny rolne w Argentynie, gdzie produkuje się soję, zboża i bawełnę.

Chociaż krajowa produkcja zbóż rosła przez kolejne dziesięć lat, w tym czasie zwiększał się również import. W 2012 r. Państwo Środka kupiło za granicą blisko 14 mln ton zbóż i mąki, co oznacza wzrost o ponad 150 proc. w stosunku do 2011 r. Tak gwałtownie rosnący import czyni bardzo trudnym realizację przez Chiny strategicznego celu zachowania 90-proc samowystarczalności w produkcji żywności.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Chiny "kupiły" 5 proc. Ukrainy