Chopin napędza Baltonę

opublikowano: 26-02-2019, 22:00

Dzięki powrotowi do Warszawy giełdowy operator sklepów na lotniskach mocno zwiększa sprzedaż

Jedna umowa może bardzo dużo zmienić. Wiosną ubiegłego roku giełdowa Baltona pogodziła się z Przedsiębiorstwem Państwowym Porty Lotnicze (PPL) i podpisała z nim wieloletnią, wartą ponad 700 mln zł, umowę najmu, na mocy której mogła się wprowadzić do 14 lokali handlowych na warszawskim Lotnisku Chopina. Zakończyła w ten sposób wieloletni spór z PPL, który rozpoczął się od wyrzucenia jej ze stołecznego portu w 2012 r. Teraz Baltona zaczyna działać w Warszawie pełną parą, co ma duże przełożenie na jej wyniki.

Do ubiegłego roku największym portem lotniczym, na którym działała
kierowana przez Piotra Kazimierskiego Baltona, były Katowice-Pyrzowice, które w
ubiegłym roku obsłużyły niespełna 5 mln pasażerów. Wejście na warszawskie
Lotnisko Chopina, przez które w 2018 r. przewinęło się prawie 18 mln pasażerów,
to dla spółki szansa na szybkie zwiększenie przychodów.
Zobacz więcej

STOŁECZNA SKALA:

Do ubiegłego roku największym portem lotniczym, na którym działała kierowana przez Piotra Kazimierskiego Baltona, były Katowice-Pyrzowice, które w ubiegłym roku obsłużyły niespełna 5 mln pasażerów. Wejście na warszawskie Lotnisko Chopina, przez które w 2018 r. przewinęło się prawie 18 mln pasażerów, to dla spółki szansa na szybkie zwiększenie przychodów. Fot. Marek Wiśniewski

— Na Lotnisku Chopina działa już 10 naszych sklepów, w tym największy, o powierzchni 1,2 tys. mkw., uruchomiony w połowie stycznia, który pochłonął prawie połowę zainwestowanych przez nas w Warszawie pieniędzy. Otworzymy jeszcze cztery punkty, w tym dwa, które z uwagi na strukturę asortymentową będą miały relatywnie duży wpływ na obroty: jeden z książkami i prasą, a drugi z polskimi specjałami, m.in. z alkoholem i słodyczami. Wszystkie będą funkcjonować od połowy kwietnia. Nie mieliśmy możliwości skrócenia czasu prac adaptacyjnych, bo ostatni sklep odebraliśmy od poprzedniego najemcy dopiero na początku lutego — mówi Piotr Kazimierski, prezes Baltony.

Stołeczny dopalacz

W styczniu sprzedaż Baltony w segmencie sklepów wzrosła rok do roku o 46 proc. To przede wszystkim efekt powrotu na stołeczne lotnisko.

— Przychody będą w tym roku wyraźnie wyższe, bo mamy dużo więcej sklepów, a w poprzednich latach nie byliśmy obecni w tak dużym porcie lotniczym. Liczymy, że z kwartału na kwartał sprzedaż będzie coraz lepsza. W drugim kwartale będą funkcjonować już wszystkie placówki. Zamierzamy analizować ich wyniki i na bieżąco dopasowywać asortyment czy ułożenie produktów, by w wakacje, gdy ruch jest największy, wszystko działało już na pełnych obrotach — mówi Piotr Kazimierski.

Spółka liczy też na to, że uda jej się w tym roku zdobyć kontrakty na obsługę sklepów w kolejnych portach lotniczych w Europie. O ile sprzedaż sklepów rośnie, o tyle o ponad 10 proc. rok do roku spadła sprzedaż spółki w segmencie restauracyjnym.

— W styczniu ubiegłego roku działał jeszcze nasz punkt gastronomiczny na lotnisku w Gdańsku, którego teraz nie ma. Gdyby go nie liczyć, to sprzedaż oferty gastronomicznej rośnie w szybszym tempie niż przychody sklepów na lotniskach, w porównywalnym tempie do dynamiki potoków pasażerskich na lotniskach — mówi Piotr Kazimierski.

Zwraca uwagę na to, że przychody sklepów rosną wolniej niż liczba pasażerów.

— Kiedyś związek między jednym a drugim był bardziej wyraźny. Teraz — co widać zwłaszcza w okresie wakacyjnym — na lotniskach pojawia się więcej pasażerów o mniej zasobnych portfelach, którzy w ogóle nie korzystają z oferty sklepowej — mówi Piotr Kazimierski.

Na celowniku

Baltona wraz z PPL została pozwana przez grupę Lagardere Travel Retail (LTR), która była poprzednim operatorem 14 sklepów na Lotnisku Chopina. LTR składało kilka wniosków o zabezpieczenie roszczeń, domagając się m.in. tego, by Baltona nie mogła wykonywać umów najmu.

— Według naszej wiedzy sąd do tej pory nie przychylił się do żadnego wniosku o zabezpieczenie roszczeń. Działamy normalnie, adaptujemy sklepy do naszych potrzeb, prowadzimy sprzedaż i płacimy PPL czynsz. Mogę po ludzku rozumieć rozgoryczenie w związku z utratą ważnego kontraktu, ale z mojej perspektywy pozwy LTR są bezzasadne. Powołuje się na przepis, mówiący o możliwości unieważnienia umowy zawartej w wyniku przetargu. Tu nie było jednak żadnego przetargu, tylko zwykłe negocjacje, więc cała ta konstrukcja wydaje się kompletnie chybiona. I tak to właśnie dotychczas oceniały sądy — mówi Piotr Kazimierski.

Spółkę kontroluje też skarbówka. W połowie lutego Baltona podała, że po analizach prawno-podatkowych zamierza dopłacić 0,5 mln zł podatku dochodowego za 2015 r.

— W sprawie podatkowej urząd skarbowy zakwestionował sposób rozliczania opłat licencyjnych między spółkami naszej grupy kapitałowej. Podejście do takich umów w ostatnich latach stało się bardziej konserwatywne. Jak podaliśmy w raporcie bieżącym, potencjalnie może chodzić o kwotę rzędu 4 mln zł za wszystkie lata, których dotyczy kontrola — mówi Piotr Kazimierski.

Baltona, kontrolowana przez zarejestrowaną w Dubaju grupę Flemingo International, poza lotniskiem Chopina ma w Polsce sklepy w Modlinie, Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach, Bydgoszczy i Rzeszowie, a także w porcie w Świnoujściu. Jest obecna w porcie lotniczym we Lwowie, a także w Rumunii i w pojedynczych portach regionalnych w Niemczech, Holandii, Belgii, Francji i we Włoszech. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy