Choroba poprawek precyzujących

Piotr Żarski
opublikowano: 2005-06-28 00:00

Uwarunkowania: Prawo podatkowe podlega częstym zmianom. Przy każdej nowelizacji uwagę koncentrujemy na nowych przepisach. Tylko nieliczni studiują tzw. poprawki precyzujące obowiązujące już przepisy. A szkoda…

Opis choroby: Poprawki precyzujące to często pierwsza oznaka groźnej choroby. Na początku przebiega ona bezobjawowo. Niestety, po krótkim okresie utajonym choroba gwałtownie przybiera na sile, stan pacjenta pogarsza się, a rokowania stają się poważne.

Przypadek kliniczny: Od 1 stycznia 2003 r. wprowadzono do ustawy CIT przepisy precyzujące moment powstania przychodu (wirus znany jako art.12 ust.3a-d). Dramatyczne pogorszenie stanu zdrowia pacjentów nastąpiło 20 lutego 2003 r. , przy pierwszej deklaracji CIT. Potem było tylko gorzej. Art. 12 ust 3a-d przesuwał moment powstania przychodu o kilka lub nawet kilkanaście tygodni (w przód lub w tył) w stosunku do stanu z 2002 r. Problem w tym, że gdy w podatkach przesuwa się (czytaj „doprecyzowuje”) moment powstania przychodu, to należy pamiętać o kosztach. Każde przesunięcie przychodów powoduje przesunięcie kosztów ich uzyskania. Ale precyzyjny ustawodawca o tym już nie pamiętał.

Objawy chorobowe: Wirus pojawił się praktycznie we wszystkich branżach. Najbardziej ucierpieli energetycy, gazownicy i branża telekomunikacyjna. Wirus odroczył im moment powstania przychodu o 1 do 3 miesięcy. Zainfekowani do tej pory zastanawiają się, które koszty zmienne i stałe przyporządkować do odroczonych przychodów i jak to zrobić. Nie lepiej sprawa wygląda w branży leasingowej. W przypadku najmu, dzierżawy czy leasingu wirus zrównał moment powstania przychodu z terminem zapłaty. Cała branża próbuje bezskutecznie wykazać, że nie każdy termin płatności określony w umowie rodzi konieczność zapłaty podatku. O eksporterach już nie wspomnę, bo w ich przypadku wirus uczynił takie spustoszenie, że sam ustawodawca wykreślił art. 12 ust 3b przy pierwszej okazji.

Zapobieganie i leczenie: Wszelkie poprawki precyzujące należy traktować jako potencjalne źródło infekcji. Wczesne rozpoznanie daje największe szanse. Wirusa, który przedostał się i zadomowił w legislacji, leczy się długo i boleśnie. Terapia przed WSA i NSA jest nieodzowna. Szanse pełnego powrotu do zdrowia są znikome.

Piotr Żarski Deloitte