Chorzów wojuje o grunty
GRUNT ZA DŁUGI: Huta Kościuszko, kierowana przez Adama Doeringa, próbuje spłacać długi pieniędzmi uzyskanymi ze sprzedaży zbędnych gruntów. Firma chce się pozbyć 100 ha terenów w Chorzowie. fot. ARC
Trwa spór o sprzedawane przez Hutę Kościuszko 9 ha gruntów w okolicach Stadionu Śląskiego. Miała je przejąć duńska firma TK Development. Transakcję zablokowały jednak władze miasta Chorzowa.
Trzy lata temu duńska spółka TK Development wygrała przetarg na zakup 9 ha gruntów od Huty Kościuszko. Inwestor obiecał zapłacić 16 mln zł. Zgodnie z umową przedwstępną, huta dostała już od Duńczyków połowę deklarowanej kwoty. Resztę pieniędzy huta ma otrzymać dopiero po zmianie planu zagospodarowania przestrzennego terenu, będącego przedmiotem transakcji. Potrzebna jest do tego zgoda władz Chorzowa. Samorządowcy nie kwapią się jednak z podjęciem decyzji.
Spór toczy się o grunty położone w pobliżu Stadionu Śląskiego, gdzie znajduje się klub AKS. Duńczycy domagają się, by teren, który obecnie uznawany jest za rekreacyjny, był przeznaczony pod budownictwo handlowo-usługowe. TK Development zamierza bowiem zbudować w Chorzowie centrum sklepowe.
Plany Duńczyków utknęły jednak w martwym punkcie. Chorzowscy radni skierowali bowiem do sądu pozew przeciwko hucie. Władze miasta domagają się, by Kościuszko oddał gminie sporne grunty. Choć w listopadzie zapadł wyrok korzystny dla huty, nie oznacza to jednak końca sporu.
— Zamierzamy zaskarżyć to orzeczenie — deklaruje Arnold Dendra, wiceprezydent Chorzowa.
Jeśli władze miasta nie ustąpią, duński inwestor może się wycofać. Wtedy należy oczekiwać rozpisania nowego przetargu. Huta będzie jednak musiała zwrócić zaliczkę firmie TK Development. Pieniądze te wydała już na restrukturyzację.