Chwilowe zawirowania na rynkach

Rafał Sadoch, Zespół mForex, Biuro maklerskie mBanku S.A.
opublikowano: 2021-05-05 10:14

Wtorkowa sesja na rynkach finansowych przyniosła niemałe zamieszanie i blisko 2 proc. przecenę Nasdaqa. W zdecydowanej defensywie pozostawały wczoraj spółki technologiczne, bowiem przemysłowy Dow Jones utrzymał poziom poniedziałkowego zamknięcia. Wyraźnie taniały wczoraj akcje takich spółek jak Apple, Tesla czy Amazon. Niemiecki Dax spadł wczoraj jednak poniżej 15000 pkt.

Andrew Harrer/Bloomberg

Przyczyny tego ruchu były bardzo trudne do zidentyfikowania i do tej pory ciężko znaleźć bezpośrednie uzasadnienie. Dodatkowo sekretarz skarbu Yellen - przez dużą część uczestników rynku bardziej kojarzona jeszcze jako była szefowa Fed - podkreśliła wczoraj, że duża skala stymulacji monetarnej może nasilać presję inflacyjną, która to z kolei może wymagać reakcji po stronie stóp procentowych. Później jednak dodała, że jej wypowiedź nie jest ani radą dla Rezerwy Federalnej ani jej prognozą, tylko należy ją rozpatrywać w kontekście teoretycznej analizy sytuacji gospodarczej. Wystarczyło to jednak, aby zasiać zamieszanie na rynku. Od początku dzisiejszej sesji nastroje się stabilizują, co sprzyja częściowemu odreagowywaniu wczorajszych strat. Notowania kontraktu terminowego na S&P 500 próbują dziś wrócić w okolice 4200 pkt. Sytuacja na rynkach pozostaje jednak napięta, a w centrum zainteresowania są spółki technologiczne. Po słabszych od prognoz poniedziałkowych danych ISM dla amerykańskiego przemysłu, dziś w kalendarium należy zwrócić uwagę na analogiczny odczyt dla sektora usługowego. Uwzględniając stopniowe luzowanie obostrzeń, tempo poprawy koniunktury powinno rosnąć. Jeśli jednak i w tym przypadku odczyt zaskoczy po niższej stronie, skala awersji do ryzyka ponownie może wzrosnąć.

Wczorajsze wypowiedzi Janet Yellen wsparły notowania dolara, a kurs EURUSD spada dziś poniżej 1.20. Rentowności amerykańskich dziesięciolatek pozostają poniżej 1.6%, a zatem nie wszyscy wzięli do siebie wypowiedź obecnej sekretarz skarbu USA. Na rynku surowcowym nadzieje na wyjście z pandemii i odbudowę gospodarczą cały czas wpierają wzrosty ropy, a baryłka WTI jest już powyżej 66 USD. Wczorajszy raport API wskazał na spadek zapasów ropy w USA aż o ponad 7 mln baryłek. Jeśli dzisiejsze oficjalne dane potwierdzą tę liczbę, pozytywny sentyment na rynku czarnego złota może się utrzymywać. Miedź natomiast pozostaje na dziesięcioletnich maksimach i wyceniana jest na 10000 USD za tonę. Złoto wczoraj nie sforsowało strefy oporu na 1800 USD za uncję i wraz za eurodolarem spada dziś poniżej 1780 USD.