Ciech łatwo opuści PTU

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 26-06-2008, 00:00

Skoro PTR nie ma pieniędzy na dokupienie akcji PTU, powinno dogadać się z Ciechem i wspólnie wyjść ze spółki.

Skarb już wie, jak złagodzić skutki niepowodzenia oferty PTR

Skoro PTR nie ma pieniędzy na dokupienie akcji PTU, powinno dogadać się z Ciechem i wspólnie wyjść ze spółki.

Polskie Towarzystwo Reasekuracji (PTR), jedyny nasz reasekurator, czyli ubezpieczyciel ubezpieczycieli, ma problem: brak pieniędzy na rozwój. Remedium miała być majowa oferta publiczna, z której spółka chciała zebrać 202-281 mln zł. Nie znaleźli się jednak chętni do kupna akcji i PTR zrezygnował z debiutu. Czy jest plan B?

— Nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia. Proszę pytać akcjonariuszy — mówi Marek Czerski, prezes PTR, który jeszcze kilka tygodni temu chętnie opowiadał o spółce.

Skarb ma plan

— Od zarządu oczekuję rozwiązania pakietowego, w którym znajdzie się strategia rozwoju PTR w obecnej sytuacji, gdy nie udało się uzyskać pieniędzy z giełdy. Strategia dotyczy PTU i pozyskania inwestora większościowego. Plan powinien zostać zrealizowany jeszcze w tym roku lub na początku przyszłego — informuje Michał Chyczewski, wiceminister skarbu.

Największym akcjonariuszem PTR jest właśnie skarb, który bezpośrednio kontroluje 11,9 proc. akcji, a znacznie więcej przez spółki zależne (grupa PZU ma 23,8 proc., KGHM — 11,9 proc.). Udziałowcami są także: Bank Handlowy (16,6 proc.), BWE (11,9 proc.), DZ Bank (9,1 proc.) i Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju (4,8 proc.). PTR nie może liczyć na pieniądze od właścicieli.

— Taki scenariusz nie wchodzi w rachubę. Większość akcjonariuszy jest zainteresowana wyjściem z PTR, więc możliwe jest wejście inwestora, który będzie miał większość. Może być to zarówno inwestor branżowy, jak i finansowy. Jest wstępne zainteresowanie kilku instytucji zagranicznych — mówi Michał Chyczewski.

Bank Handlowy z powodu kłopotów finansowych Citibanku, swojego właściciela, myśli raczej o sprzedaży. BWE i DZ Bank chciały wyjść z PTR przy okazji giełdowego debiutu, podobnie jak PZU.

— PZU jest zainteresowany scenariuszami, które przyniosą wzrost wartości tej inwestycji. Nie mogliśmy dotychczas toczyć rozmów o sprzedaży pakietu akcji, ponieważ PTR planowało wejście na giełdę, i podobnie jak inni akcjonariusze złożyliśmy oświadczenie o blokadzie akcji na 12 miesięcy — wyjaśnia Michał Witkowski, rzecznik PZU.

Wiceminister skarbu sugeruje PTR, skąd ma wziąć pieniądze.

— Scenariusz popierany przez akcjonariuszy, z którymi prowadziłem konsultacje, zakłada sprzedaż udziałów w Polskim Towarzystwie Ubezpieczeń (PTU) przez PTR. Trwają rozmowy PTR z Ciechem (ma 45 proc. akcji PTU — przyp. red.) w sprawie wspólnego wyjścia — mówi Michał Chyczewski.

Kontrola w cenie

Problem w tym, że PTU przynosi PTR ponad 30 proc. przychodów. Utrata wpływu na ubezpieczyciela niesie duże ryzyko utraty tego kontraktu.

— Wyjście z PTU może być korzystne, bo spółka zdobyłaby kapitał na przejęcia innych reasekuratorów i dzięki temu miałaby bardziej zróżnicowany portfel klientów. Zarząd ma tak negocjować wyjście z PTU, by nie było ryzyka utraty kontraktu — twierdzi Michał Chyczewski.

Plan wiceministra jest korzystny dla Ciechu. Od kilku miesięcy firma szuka chętnego na akcje PTU. Eksperci sugerowali, że atrakcyjność oferty osłabia to, że 45 proc. akcji nie daje kontroli. Teraz przyszły inwestor będzie negocjował zakup ponad 68 proc.

— Toczą się rozmowy z PTR o przyłączeniu się tej firmy do sprzedaży akcji PTU. Gdyby zakończyły się powodzeniem, to na pewno spotka się to z dobrym przyjęciem wśród możliwych nabywców. Uda się też uzyskać lepszą cenę, bo kupujący będzie skłonny zapłacić premię za kontrolę — mówi Artur Osuchowski, członek zarządu Ciechu.

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu