Cienki klient kosztuje mniej

Mariusz Zielke
opublikowano: 2000-01-10 00:00

Cienki klient kosztuje mniej

Oszczędności z użycia komputerów sieciowych widać w eksploatacji

TANIEJ I EFEKTYWNIEJ: Konieczność rekonfiguracji systemów operacyjnych na wszystkich komputerach podłączonych do sieci jest zmorą administratorów. Rozwiązania sieciowe NC pozwalają wyeliminować ten problem — mówi Tomasz Pokora z firmy Sun Microsystems. fot. Borys Skrzyński

Zdaniem specjalistów, terminale NC (Network Computer) w zastosowaniach sieciowych przewyższają PC-ty niemal pod każdym względem i znacznie usprawniają pracę przedsiębiorstwa. Mimo to sprzedaż tych urządzeń w Polsce jest wciąż niewielka.

Terminale sieciowe zyskują na świecie coraz większą popularność. W Polsce sprzedaje się zaledwie kilka tysięcy takich urządzeń rocznie. Na większą skalę są one stosowane głównie w bankach. Klientami producentów NC-tów są także firmy ubezpieczeniowe i telekomunikacyjne, centra telemarketingowe i duże przedsiębiorstwa. Firmy wciąż podchodzą do terminali sieciowych dość nieufnie.

— Wiele firm było dotąd skupionych na dostosowywaniu swojej infrastruktury teleinformatycznej do problemu roku 2000. Spadające ceny urządzeń już wkrótce powinny wpłynąć na zwiększenie zainteresowania klientów technologiami sieciowymi — uważa Adam Nawrocki z firmy Hewlett-Packard.

Pracowniku pracuj

Terminale sieciowe kosztują około 3 tys. zł. Cena nie jest więc dużo niższa niż prostszych modeli komputerów stacjonarnych. NC-ty mają znacznie mniejsze, ergonomiczne rozmiary, wyposażone są w procesor i pamięć RAM. Nie mają natomiast ani twardego dysku, ani stacji dyskietek, a system operacyjny i wszystkie wykorzystywane aplikacje są przetwarzane na serwerze. Dzięki temu czas instalacji i gotowości do pracy nowego terminala jest znacznie krótszy niż w przypadku PC-ta.

— Cena wyjściowa takich instalacji jest zbliżona do sieci opartej na PC-tach. Prawdziwe oszczędności wynikają jednak z ograniczenia kosztów administracji i zarządzania systemem, zakupu oprogramowania, czasu bezawaryjnej pracy. Dodatkowe korzyści płyną ze zwiększenia zabezpieczenia danych zarówno przed wirusami, jak i kradzieżą — tłumaczy Tomasz Pokora, inżynier z firmy Sun Microsystems.

Zdaniem integratorów, koszt eksploatacji systemów informatycznych opartych na NC-tach jest 23-40 proc. niższy niż funkcjonujących na PC-tach.

— Na NC-tach nie można instalować własnych programów, co uniemożliwia wprowadzenie do sieci wirusów i obciążanie serwera niepotrzebnymi aplikacjami. Administrator ma ułatwione zarządzanie systemem i kontrolę, a pracownicy nie mogą bawić się grami, co podnosi ekonomikę pracy — wylicza Radosław Dalewski z firmy Fujitsu Siemens Computers.

Proste zarządzanie

Ze względu na małe rozmiary i brak dodatkowego wyposażenia, NC bywa nazywany „cienkim klientem”. Specjaliści oceniają, że administrator wykorzystując taki sprzęt jest w stanie zarządzać czterokrotnie większą liczbą terminali niż w przypadku PC-tów podłączonych do sieci. Możliwość konfiguracji sesji użytkowników jest szczególnie przydatna przy wdrażaniu nowego oprogramowania i szkoleniu pracowników. Mimo wszystkich tych zalet popularność „cienkich klientów” wciąż jest ograniczona.

— Sprzedaż terminali nie jest imponująca, ale zauważamy stały wzrost zainteresowania tego typu urządzeniami. Największymi barierami dla ich upowszechniania są przyzwyczajenia użytkowników i niska kultura informatyczna w przedsiębiorstwach. Trzeba przekonać klientów, że zastosowanie terminali w sieci jest znacznie bardziej ekonomiczne niż wykorzystanie w tym celu tradycyjnych PC-tów — uważa Tomasz Pokora.

— Wiele przedsiębiorstw na siłę modernizuje stare PC-ty. Inwestycje w IT przeprowadzane są bez planu reorganizacji struktury informatycznej — zauważa Marek Zawada z firmy Potronics, integrującej rozwiązania sieciowe IBM.

Nie tylko zalety

Podstawową wadą NC-tów jest to, że ich praca zależy od sprawności i wydajności serwera. W momencie awarii serwera wszystkie podłączone do niego terminale również zostają wyłączone z pracy.

— Nie jest to żaden problem. Wystarczy, że firma połączy dwa serwery w klastry, z których jeden będzie obsługiwał terminale, a drugi włączał się w razie awarii — zapewnia Tomasz Pokora.